Przejdź do głównej zawartości

Mniszek lekarski - siła żółtego kwiatka!



Z pierwszego mniszka lekarskiego, który pojawił się w naszym ogrodzie zrobiłam sałatkę.  To były pierwsze egzemplarze, które się pojawiały, teraz jest ich znacznie więcej. Tak naprawdę to dopiero zaczyna się na nich sezon, można go zbierać przez cały kwiecień  maj i cieszyć się  właściwościami tej pięknej i bogatej w cenne wartości roślinki. W mieście jest go już pełno ale wiadomo, że tam nie można go zbierać. Udało mi się już z niego zrobić syrop i mam nadzieję na nim nie poprzestanę. 

O mniszku!

Mniszek lekarski jak już wyżej wspomniałam jest bardzo wartościową rośliną.  Jako chwast bywa trudny do wyplenienia ze względu na powszechność występowania, intensywne rozsiewanie i długi korzeń, sięgający czasami metr w głąb ziemi. Z korzenia mniszka   mam zamiar zrobić kawę, znalazłam przepis u Klaudyny Hebdy na blogu tutaj link jak macie ochotę spróbować. Kawę taką przyrządzaną w dawnych czasach.
Jadalne są wszystkie części rośliny. Największą popularnością cieszą się sałatki z młodych listków albo wspomniany już przeze mnie syrop. Najsmaczniejsze są liście mniszków, które jeszcze nie rozpoczęły kwitnienia. Listki   jadłam z rukolą  jajkiem i grzankami z sosem balsamicznym. Pycha!

Korzenie mniszka należy zbierać późną jesienią lub wczesną wiosną, zanim rośliny wypuszczą  pierwsze liście. Wtedy to, czyli w okresie uśpienia, korzenie zawierają najwięcej substancji odżywczych. Na surowo są bardzo gorzkie i ociekają lepiącym sokiem, więc odradzam podawanie ich do jedzenia bez obróbki. Korzenie mniszka i korzenie łopianu były też podstawą tradycyjnego angielskiego napoju fermentowanego, dendelion and burdock ( z ang. mniszek i łopian ). 

Mniszek masowo kwitnie w maju, ale pojedyncze kwiaty pojawiają się od kwietnia do listopada. Koszyczki mniszka mają łagodny, delikatny ziołowy smak. Powszechnie stosuje się z niego syropy, tzw miodek majowy, wino, nalewkę, a można też go smażyć, zapiekać. Należy je zbierać w słoneczny  suchy dzień, wtedy mają najwięcej nektaru. Aby wyczyścić mniszka z owadów, można go pozostawić na godzinę na białym prześcieradle albo tak jak ja zrobiłam przedmuchiwałam.

WŁAŚCIWOŚCI:

Mniszek lekarski obfituje w sole mineralne oraz witaminy, dlatego jest wykorzystywany przy leczeniu anemii. Doskonale oczyszcza organizm ze złogów i toksyn, a także wspiera układ odpornościowy. Dzięki zawartemu w nim interferonowi pobudza organizm do walki z wirusami i bakteriami. Obniża też poziom cukru we krwi i generalnie doprowadza krew do prawidłowego  stanu.
Kwiaty mniszka lekarskiego wykorzystuje się przy leczeniu bólu gardła i schorzeń jamy ustnej. Świetnie sprawdza się także jako "regulator" cyklu miesiączkowego. Stosowany zewnętrznie działa regenerująco na skórę, przyspieszając gojenie się ran i stanów zapalnych. Mniszek lekarski produkuje duże ilości  nektaru dla pszczół. Dzięki temu nie tylko wpływa korzystnie na rozwój innych roślin w ogrodzie ( dzięki niemu szybciej kwitną i owocują ), ale też jest źródłem jednego ze zdrowszych miodów. Ta wytwarzana słodycz działa zbawiennie przy przeziębieniach, wzmacnia odporność, obniża cholesterol, wspomaga leczenie miażdżycy, ułatwia procesy trawienne, a nawet sprawność seksualną.

Mniszek lekarski - zastosowanie w kosmetyce 

Wszechstronne właściwości mniszka sprawiają, że cieszy się on dużą popularnością w kosmetyce. Wykorzystuje się go do pielęgnacji twarzy, skóry całego ciała oraz włosów. Wykorzystuje się go w kremach, tonikach, szamponach, maceratach, maseczkach, maściach czy płukankach do włosów.

Dobroczynne działanie mniszka lekarskiego w kosmetyce:
  • przyspiesza leczenie trądziku
  • sprawia, że rany goją się szybciej
  • wyrównuje koloryt skóry
  • łagodzi stany zapalne
  • zmniejsza blizny
  • rozszerza pory i ułatwia wydzielanie toksyn
  • poprawia kondycję skóry
  • redukuje zmarszczki
  • niweluje plamy starcze
  • odmładza
  • opóźnia procesy starzenia dzięki zawartości przeciwutleniacz
  • zmiękcza i odżywia skórę
  • rozjaśnia piegi i przebarwienia
  • leczy łupież
  • stymuluje wzrost włosów
  • eliminuje przetłuszczanie się włosów
  • pomocny w walce z cellulitem
  • usuwa toksyny z organizmu, dzięki czemu jest pomocny w pozbywaniu się tkanki tłuszczowej
  • pozostawia mocne i silne włosy

Zastosowanie w ziołolecznictwie:
  • wzmacnia układ odpornościowy
  • oczyszcza organizm z toksyn
  • wspomaga układ oddechowy podczas infekcji ( kaszel,  chrypka, stany zapalne jamy ustnej i gardła, oraz wszelkie infekcje dróg oddechowych
  • działa przeciwwirusowo i przeciwbakteryjnie
  • wspomaga układ pokarmowy - stymuluje produkcję soków żołądkowych i poprawia trawienie
  • wspomaga leczenie infekcji dróg moczowych
  • syrop jest zalecany podczas chorób wątroby i woreczka żółciowego
  • zapobiega i leczy miażdżycę 
  • przyspiesza gojenie ran
  • działa przeciwreumatyczne
  • wzmacnia i uszczelnia naczynia krwionośne

SYROP - MIODEK Z KWIATÓW MNISZKA 

Przyznam szczerze, że nie robiłam nigdy wcześniej syropu z mniszka. Nie będzie to kolejna historia jak to babcia czy mama robiła taki syropek jak byłam mała. Jako dziecko rodzice dawali  nam syrop z cebuli, gorące mleko z masłem a latem robili soki z porzeczek i malin i to dodawaliśmy później zimą do herbat.  Wracając do mniszka. Najpierw znalazłam przepis w internecie, gdzie sam w sobie on jest bardzo prosty. Przełożyłam zebrane kwiaty ksylitolem ( nie chciałam użyć cukru ) dodałam cytrynę i trochę startego imbiru. Szczelnie zamknęłam i czekałam, aż zacznie wypuszczać syrop. Taki przepis podpowiedziała mi teściowa i był z głowy:) Niestety nie do końca się sprawdził:)

Drugi przepis pochodzi już z książki "Pyszne chwasty". Oczyszczone kwiaty mniszka zalewamy wodą tak aby delikatnie przykryło surowiec. Gotujemy do zagotowania. odstawiamy do ostygnięcia, najlepiej na całą noc. Następnie odcedzamy dodajemy w plasterki pokrojoną cytrynę wcześniej dokładnie umytą pod zimną wodą wsypujemy cukier ( w przepisie na blogu u Agnieszki Maciąg jest kilogram cukru ) ja dodałam trzy szklanki i gotowałam, aż zgęstniał. Nie wyszedł jak miodek tylko bardziej jak syrop. Przelewamy do czystych słoików i pasteryzujemy.



Inny przepis z mniszkiem



MARYNOWANE PĄCZKI MNISZKOWE 


Pączki mniszka zalewamy poniższą mieszanką, którą wcześniej gotujemy. 

  • 1/ 2 szklanki octu spirytusowego 10%
  • 3/4 szklanki wody
  • 1 łyżka cukru
  • 1/2 cebuli pokrojonej w plasterki
  • 1 liść laurowy
  • 3 ziarenki ziela angielskiego
Są pyszne! I smakują jak małe cebulki w occie albo jak faktycznie kapary. 
Przepis pochodzi z bloga tutaj.


Uściski
Magda


Żródło "Pyszne chwasty" Małgorzata Kalemba Drożdż

Komentarze

  1. moje córki zbierają z sąsiadką kwiatki i ona później robi miodek,dość rzadki jest fakt, ale gęściejszy niż syrop
    lubię do naparu z Roobosch dodawaćrazem z godzikami i plastrem pomarańczy zimą ....
    i łycha bezpośrednio do buzi przy bólach gardła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu. Właśnie dodałam syropek do herbaty z pokrzywy i rumianku. Pyszne trio:) I tak jak mówisz najlepiej łycha bezpośrednio do buzi:) Pyszny jest!

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

black trencz

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.