Przejdź do głównej zawartości

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.

Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej garderobie pojawiło się sporo kobiecych ubrań. Dlaczego? Bo właśnie tak się czuję i bardzo mi z tym dobrze. Niedawno zobaczyłam zdziwienie na twarzy u pewnej osoby, która zajrzała do mojej szafy i z niedowierzaniem powiedziała do mnie: „Magda! Ile ty masz sukienek. Jak nigdy!”. Tak, jestem zakochana teraz w sukienkach. 

Z moją modą jest tak, że jak czuję, że czegoś mam w nadmiarze, coś zaczyna mnie nudzić, irytować - to wtedy zaczynam działać. Wprowadzam nowe kolory, fasony, bawię się stylem. Po prostu wdrażam projekt - „nowa ja”. To właśnie zmiana daje mi motywację do działania na innych polach. Ale jedno pozostaje niezmienne - moje zasady związane z szafą. Dlatego chętnie się nimi z Wami podzielę.


Poznajcie moich 5 złotych zasad modowych!


  1. Pozbądź się rzeczy, które zalegają Ci w szafie

Uwielbiam harmonię, nawet w szafie. To mnie uspokaja :). Zawsze uwielbiałam widok uporządkowanych ubrań mojej mamy, bo ona nawet kolorami miała wszystko poukładane. Dlatego wyznaję zasadę, by opróżnić szafę z niepotrzebnych rzeczy. Psują Ci nie tylko humor, ale też wprowadzają nieład i dysharmonię. Życie jest skomplikowane, po co mamy sobie jeszcze szafę komplikować ;). Niech będą w niej takie ubrania, które chętnie nosisz, które są ładne, schludne i w których dobrze się czujesz. 

Czasami mamy rzeczy, z którymi mamy złe wspomnienia albo takie, które już są po prostu stare. Zawsze można je przerobić i nadać tej rzeczy nową formę, jeśli tylko macie chęci i umiejętności. U mnie niestety i z jednym, i z drugim ciężko. Wolę przekazać rzeczy, w których nie chodzę, innym, np. oddaję je do kontenerów, albo do giveboxów. Ja jestem szczęśliwa i liczę, że ktoś, do kogo moje ubrania trafią, także będzie zadowolony. 





      2. Jakość, a nie ilość

Zdecydowanie jestem za jakością. Wolę dobre gatunkowo rzeczy z lumpeksu, niż bazarkową szmatkę. Dlaczego? Przede wszystkim dobrej jakości rzecz posłuży nam przez lata. Co więcej - dobra tkanina lepiej układa się na sylwetce i w rezultacie w doskonałej jakości rzeczy po prostu czujesz i wyglądasz lepiej! I nie wspierasz fabryk, gdzie źle traktują ludzi! Dlatego od dawna staram się omijać sieciówki. Wolę odłożyć i kupić coś z polskiego sklepu, niż wspierać działania, których nie popieram. 

      3.  Dress code, czyli modowe ponadczasowe zasady

Uwielbiam dress code w modzie i od lat stosuję go w życiu codziennym. Przestrzeganie pewnych zasad nie podlega u mnie żadnej dyskusji. Jeśli ktoś ma ochotę iść na premierę filmu czy do teatru w trampkach lub chce robić zakupy spożywcze u kobiety z długimi paznokciami i brudnymi włosami to jest to jego sprawa. Na szczęście żyjemy w czasach, że nic nie musimy i mamy wybór. Uwielbiam dostosować strój do okoliczności, ponieważ wtedy czuję się dobrze. 

      4.  Skorzystaj z pomocy profesjonalisty!

Jeśli masz problem, żeby zmienić swoją garderobę, zawsze możesz skorzystać z usług profesjonalisty! Coach wizerunkowy pomoże Ci uwierzyć w siebie, pokona z Tobą wszelkie bariery, a stylista pomoże w doborze ubrań. Na świecie wszyscy ludzie korzystają z takich usług - to nic złego. Wręcz przeciwnie! Wszystko co robimy dla siebie, dla swojego lepszego samopoczucia zasługuje na pochwałę. 

      5.  Inspiruj się!

Czytaj, oglądaj, inspiruj się! Jest mnóstwo blogów, blogerek, czasopism modowych, programów poświęconych ubraniom, filmów z milionem inspiracji! Wprowadzaj je do swojego życia. I pamiętaj - to nie musi być cała stylizacja żywcem ściągnięta z blogerki, ale może jakiś element, coś co Cię zachwyci i zmobilizuje do zmiany. Zacznij od apaszki, czerwonej szminki czy butów. Od czegoś małego. A zobaczysz, że to działa!

Pamiętajcie - zmian zaczyna się w nas samych, a zmiana daje szerszą perspektywę otwiera nowe możliwości  podnosi Waszą wartość buduje i dodaje siły. 


Trzymajcie się!

Komentarze

  1. Moja zasada dotycząca ciuchów, to "Nie mieć żadnych zasad" :D
    Pełen spontan:D
    Lubię Twoje nowe stylówki.. jest w nich, to COŚ:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy ma jakieś tam swoje zasady i to co tworzy wcześniej planuje. Tak jak ostatnio planowałaś stroj na oficjalną uroczystość:) Pozdrwiam Tara! I dziękuję!

      Usuń
    2. Właśnie w tym sęk, że kupiłam wszystko na spontanie, bo był mus kupić:D A nie miałam planu CO :D
      Ale masz rację co do tych zasad...nawet jak ich się nie ma...to wszak już zasada:D
      Buziaki!!!

      Usuń
    3. O i tu Ci Przyznam rację :D Buziaki!!

      Usuń
  2. Odnośnie kupowania w sieciówkach i wspierania fabryk gdzie źle traktują ludzi - chciałam podsunac inny punkt widzenia który kilka lat temu został mi przekazany podczas studiów, jeśli by ludzie przestali kupować w sieciówkach to ludzie tam pracujący zaczęli by tracić pracę, a często praca w fabryce to jedyne źródło utrzymania ich. To nie jest sposób na pomoc niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. Jednak ja bardziej kieruję się jakością a jakości w sieciówkach nie otrzymam poza tym ciągle mam w głowie katastrofę z Bangladeszu :(
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…