Przejdź do głównej zawartości

Kiczadi

Wróciłam kilka dni temu z urlopu, na którym chłonęłam dania kuchni śródziemnomorskiej, w tym namiętnie jadłam pizzę i wszelkie pasty. Jedzenie było obłędne, jednak pod koniec wyjazdu poczułam, że mój organizm potrzebuje harmonii i oczyszczenia. Co zatem zrobiłam? Sięgnęłam po przepisy z kuchni ajurwedyjskiej. Ilekroć wprowadzam kilka sprawdzonych przepisów z ajurwedy - od razu czuję się lepiej. Zazwyczaj gotuję intuicyjnie, ale korzystam też z różnych książek ajurwedyjskich. 
Co polecam? Np. kiczadi, które jest popularnym daniem indyjskim. Oczyszcza z toksyn, a jego głównym składnikiem jest ryż basmati i fasola mung. Uwierzcie mi, że wystarczy mała miseczka tego dania, aby nasycić żołądek. Ja wczoraj zjadłam niewielką ilość około godziny osiemnastej i wieczorem zjadłam tylko jabłko, bo już w ogóle nie czułam głodu. Danie to gotowałam u siebie na wsi, więc udało mi się kupić w pobliskim sklepie tylko basmati i soczewicę, której użyłam zamiast mung. Do tego dodałam jeszcze cukinię i oczywiście ulubione przyprawy, akurat te, które aktualnie miałam w kuchni. Zrobiłam też wcześniej ghee. W oryginalnym przepisie dodano jeszcze korzeń łopianu, który w ajurwedzie ma właściwości oczyszczające krew. Agnieszka Wielobób na swojej stronie napisała tak o kiczadi: 

"Aby oczyścić organizm zaleca się wersję minimalistyczną. Przy pierwszym zetknięciu z tą wersją, danie wydaje się mdłe i niesmaczne. Jednak gdy potraktujemy je jako lekarstwo, lub gdy dodatkowo boli nas żołądek, naprawdę zjemy je z apetytem. I naprawdę, ból żołądka przechodzi momentalnie, a po zjedzeniu małej miseczki kiczadi, jesteśmy syci, nie ma chęci (wewnętrznego parcia) na słodycze – to mnie najbardziej zaskoczyło. Gdy trawienie jest słabe lub dobre, ale mamy ochotę na coś więcej, polecam do dania dodać kilka warzyw. Wzbogaci to smak dania, a działanie będzie również łagodzące" 


Mój przepis:


  • Pół szklanki soczewicy
  • Pół szklanki basmati
  • jedna cała cukinia
  • szczypta kurkumy
  • ziarna kopru
  • szczypta imbiru w proszku
  • sól
  • ghee
  • czosnek
  • garść pietruszki
  • cytryna

Soczewicę i basmati płuczemy na sicie kilka razy. W między czasie rozgrzewamy ghee w garnku, dodajemy przyprawy i jak będzie wydobywać się aromat wrzucamy soczewicę i ryż oraz warzywa całość zalewamy trzema szklankami wody. Gotujemy na małym ogniu, aż będzie miękkie. Na końcu dodajemy sól pieprz i jeśli mało Wam przypraw można jeszcze dorzucić na koniec skropcie cytryną możecie też dodać na koniec odrobinę przecieru domowego pomidorowego i mocno posypać pietruszką.
A Wy jakie macie sprawdzone przepisy na oczyszczenie organizmu z toksyn? Możecie macie jakieś ulubione ajurwedyjskie przepisy? Podzielcie się.

Smacznego!



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…