5 kroków do wiosennej odnowy


Wiosnę już widać i czuć. Na niebie podziwiałam klucz ptaków, słuchałam ich porannych koncertów, napawałam się zapachem wiosny wieczorami i ciepłem słońca w dzień. 


W końcu przyszła wiosna, co prawda kalendarzowa, ale już można było poczuć ją w powietrzu. Najpiękniejsze, jak dla mnie, ostatnie dni, gdzie można było zobaczyć jak wszystko budzi się do życia, to był pierwszy dzień wiosny  zeszła niedziela i dziś.  Zapamiętałam te daty, bo w pierwszy dzień wiosny wybrałam się na sprzątanie lasów do Puszczy Zielonki z okazji Międzynarodowego Dnia Lasów,  w zeszłą niedzielę robiłam pierwszy raz dla mojej rodziny półwegańskie danie pad thai, a dziś byłam działkowiczem.  Inicjatywy wypadły pomyślnie. 
Do wyprawy leśnej przygotowałam się dokładnie obmyślając plan wycieczki. W domu znalazłam starą mapę Natura 2000, gdzie można zobaczyć wszystkie wielkopolskie zalesione rejony. Wybrałam urokliwe miejsce o nazwie Uroczysko Maruszka. Ciekawa historia z nim związana przekonała mnie, że to będzie dobry wybór. I faktycznie się nie myliłam. Uroczysko zachwyciło mnie swoim pięknem i jeszcze ta słoneczna, wiosenna pogoda. Ach! Pad thai również wyszedł boski, aczkolwiek osobiście wolę typowo wegańskie jedzenie. O wiele lżej się przez nie czuję. O działce napiszę Wam innym razem. 


Wraz z nadchodzącą wiosną chciałabym zaprosić Was do przebudzenia się z zimowego snu. Wspólnie odnajdźmy w sobie dużo pozytywów. Pożegnanie zimy, na rzecz wiosny, to jest najlepszy moment na takie decyzje. Wszystkie te działania dodadzą Wam energii i sprawią, że staniecie się bardziej radośni i szczęśliwi. 

1. OCZYSZCZANIE ORGANIZMU 

Pamiętajcie, wszystko co chcecie zastosować musi znać swój umiar i przede wszystkim - kierujcie się zdrowym rozsądkiem. Wasze ciało wie najlepiej czego potrzebuje. Warto więc słuchać co ma nam do powiedzenia. 
Ja nie jestem przekonana do stosowania głodówek. Pamiętam z dzieciństwa, że mój brat przez kilka dni je stosował pijąc tylko napary z ziół. Przerwał tę kurację z powodu złego samopoczucia. Znam też historię osoby, która po zastosowaniu głodówki ciężko zachorowała. Wprawdzie nie ma dowodów na to, że akurat głodówka była główną przyczyną tej choroby, ale tak mi to utkwiło w pamięci, że sama ich nie stosuję i nie zalecam. 

Natomiast polecam oczyszczanie za pomocą picia ciepłej wody. Ajurweda zaleca picie jej małymi łyczkami przez cały dzień. Wodę zazwyczaj piję z imbirem i cytryną, ale także czystą. Pomaga mi ona oczyścić organizm, poprawia trawienie, przyspiesza metabolizm i dodaje energii. Polecam używać termosu, dzięki temu macie ciepłą wodę przez cały dzień.

Katarzyna Gurbacka, dietetyk z portalu Gurbacka radzi tak: 

Każdego dnia, zaraz po przebudzeniu, wypijam 1 szklankę ciepłej wody ze świeżo wyciśniętym sokiem z połowy cytryny. Pamiętaj, żeby nie używać gotowego soku z buteleczki, tylko świeżo wyciśnięty. Pij ten napój cytrynowy 15-30 minut przez śniadaniem, każdego dnia. Niech stanie się to Twoim zdrowym rytuałem. Dzięki temu każdy dzień zaczniesz od zrobienia dla siebie czegoś dobrego i zdrowego. 

O siedmiodniowym oczyszczaniu i wielu innych cennych wskazówkach, jak również o tym, dlaczego warto się oczyszczać, możecie przeczytać na stronie Agnieszki Maciąg tu.  O samym oczyszczaniu pisze ona tak:

Podczas oczyszczania organizmu należy pić dużo płynów. Idealna jest lekko ciepła woda (zimnej unikamy) pita systematycznie, małymi łykami regularnie w ciągu dnia. Warto także pomyśleć o genialnych, oczyszczających naparach ziołowych, dzięki którym poprawimy nie tylko stan naszego ciała, ale również i ducha.



2. MASAŻ/ AUTOMASAŻ 

Ten temat poruszałam już wielokrotnie w różnych postach na moim blogu. Ja od dawna korzystam zarówno z masażów, jak i automasażów. Nakładam olej na twarz i włosy rano i wieczorem i wykonuję masaż. To stało się już moją rutyną. Bardzo chcę jeszcze usystematyzować olejowanie ciała oraz ssanie oleju. O metodzie ssania oleju pierwszy raz usłyszałam na wizycie u mojej Pani stomatolog, która niesamowicie łączy tradycyjne metodę leczenie z tymi niekonwencjonalnymi. 

Wybór oleju zależy od Was. Ja na twarz używałam do tej pory migdałowego, o którym pisałam tu, a na ciało i włosy stosuję olej sezamowy. Bardzo często sięgam również po olej arganowy. Co do ajurwedy - ma ona pewne sugestie, jakie oleje wybierać. Jak pisze na swoim blogu tutaj  Ewa Szydłowska  - masażystka orientalna:

dla osób typu Vata (skóra sucha) – olej sezamowy,
dla osób typu Pitta (skóra wrażliwa, skłonna do podrażnień, alergii, naczynek, itp.) olej słonecznikowy, kokosowy, szafranowy (krokoszowy),
dla osób typu Kapha (skóra tłusta) – olej migdałowy, gorczycowy (musztardowy).

Możecie również skorzystać z gabinetów masażu czy salonów spa, jeśli brakuje Wam samodyscypliny czy chęci. Sama czasami korzystam z ich usług, bo lubię jak ktoś o mnie zadba. 

A co nad dają regularne masaże olejami? Nasze ciało będzie miało pobudzony układ krążenia i układ trawienny, oczyszczoną krew, dotlenione komórki ciała, a nasz system nerwowy będzie ukojony.Podsumowując - w zdrowym ciele zdrowy duch.

3.  POZBYCIE SIĘ STRESU, NEGATYWNYCH MYŚLI I ZŁYCH EMOCJI

Ciągły stres, negatywne myśli, złe emocje - to wszystko odbija się na naszym zdrowiu. Przekonałam się o tym sama w czerwcu ubiegłego roku, po śmierci mojej mamy. W ciągu miesiąca stałam się wrakiem człowieka. Szybko postanowiłam jednak działać i nie dopuścić do tego, bym tkwiła w tej ruinie, jaka po mnie wtedy została. Chciałam się zmienić i całkowicie oczyścić ze wszelkich złych energii. Jak tego dokonałam? 
U mnie sprawdziła się medytacja i joga. Spróbowałam również pierwszy raz sesji Tai Chi. Bardzo dobrze wpływa na nasze samopoczucie spotkanie i rozmowa z ciekawymi, pozytywnymi ludźmi. Ja wtedy spotkałam się z przecudowną osobą, która prowadzi w Poznaniu Dom Natury - sesja uzdrawiająca, prowadzona przez Basię Mroczkowską, zadziałała na mnie bardzo motywująco i wyciszająco. Słuchanie mantr bardzo leczy duszę i uzdrawia, ale też czytanie pozytywnych książek. Polecam np. „Sztukę Oddechu” czy „Pełnię Życia” Agnieszki Maciąg. U mnie też sprawdziła się kilkumiesięczna terapia z psychologiem, która dość szybko postawiła mnie na nogi. No i oczywiście bardzo dobrze działa zmiana nawyków. U mnie przełomem było przejście na wegetarianizm. 
Najlepszym jednak oczyszczeniem dla ciała duszy i umysłu jest bycie wśród przyrody. W każdy weekend już od kilku miesięcy rutynowo spotykam się z lasem:) I daje mi to ogromną moc i energię do działania!

4. ZMIEŃ COŚ W SWOIM ŻYCIU!

Nie ma nic gorszego jak znudzenie czy brak motywacji. Siedzenie i dumanie nic nie da, wręcz przeciwnie - pogorszy nasze samopoczucie. Dla mnie najlepszym sposobem jest medytacja i spojrzenie w głąb siebie. Zazwyczaj zawsze dostaje odpowiedź na nurtujące mnie pytania:) 
Często też siedzi w nas chęć zrobienie czegoś, na co już dawno miało się ochotę. A czasem dziecięce niespełnione marzenia nagle stają się motorem do działań. 
Słuchajmy zatem wewnętrznego głosu. On często ma rację!

Przyzwyczajenia są niczym psy pasterskie pilnujące umysłu. Uwolnij się od nich, puszczając wodze ciekawości... Bądź ciekawy. Bądź pełen energii. Żyj. 
Sztuka Oddechu” Danny Penman 

5. ŚMIEJ SIĘ 
Tak po prostu - śmiej się, otaczaj pozytywnymi ludźmi. Szukaj okazji do zachwytu, staraj się sam do siebie uśmiechać. Obudź się i ciesz się z tego, że jesteś. Tak zwyczajnie - niech uśmiech będzie Ci towarzyszył przez cały czas. Tylko pozytywne nastawienie pozwoli Ci w pełni żyć. Zatem śmiej się i żyj szczęśliwie. 

To właśnie moje rady na wiosenny zachwyt nad życiem i sposób, by jeszcze lepiej wykorzystać nadchodzący czas. Obudźcie się ze mną na wiosnę, doświadczajcie jak piękna jest to pora roku i chwalcie się jak Wam idzie. A jeżeli macie swoje sposoby na odnowę - piszcie koniecznie w komentarzu. 

Pozdrawiam i lecę słuchać ptaków, które śpiewają mi za oknem :) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze