Przejdź do głównej zawartości

Antycellulitowy peeling wegański z olejem rydzowym.

To jest post z typowym przepisem kosmetycznym, więc nie będę Wam się rozpisywać na temat kosmetyki naturalnej.  Został stworzony w przypływie dobrej energii:).
Sama nie spodziewałam się takiego fajnego efektu, pachnie obłędnie, a skóra jest jasna i gładka.
Przyznam, że napracowałam się przy tym poście, a w peelingu jestem zakochana! Prawdziwa bomba holistyczna.

Co będzie nam potrzebne?


Produkty:

- puste opakowanie może być po kremie lub też słoik jak wolicie ( ja miałam resztkę naturalnego    masła shea, który stanowi u mnie bazę peelingu). Możecie użyć krem, którego mało używacie.
- fusy z kawy 2 łyżeczki
- olejek eteryczny jako naturalny konserwant. Olejek grejfrutowy 2- 3 krople działa antycellulitowo. 
- suszona mieszanka ziół jakieś pół szklanki ( ja dodałam geranium, które sama niedawno ususzyłam i dodałam rumianku)
- olej z lnianki ekologiczny

Opis produktów i ich właściwości:

1. Masło shea

Masło shea jest to olej roślinny uzyskiwany z owoców masłosza  Parka ( shea Tree). W postaci świeżej, nieprzetworzonej ma konsystencję pasty, barwę białawą, jest niemal bezwonny i bardzo słabo wyczuwalny smak. Ciekawostką jest to, że drzewko to w Afryce jest święte i czczone od tysięcy lat. 

Jeśli chodzi o mnie i moje problemy ze suchością skóry (AZS) szczególnie polecam. 

2. Geranium 

Dostałam świeże w prezencie i niedawno je ususzyłam. Roślinka ta nazywana jest anginką, pięknie pachnie  świeżą trawą jakby cytrynową. 
Ma on wyraźne właściwości antybakteryjne, zabija nawet gronkowce i paciorkowce.  Bardzo dobrze reguluje krążenie krwi oraz gospodarkę wodną co jest istotne przy leczeniu cellulitu. 

3. Rumianek

Niemalże codziennie dodaję do swoich mieszankowych naparów do picia, które mnie niezwykle wyciszają. 
W kosmetyce rumianek ma działanie łagodzące, a dzięki witaminie C również wzmacnia naczynia krwionośne czyli przydatny bardzo w walce z cellulitem, w pielęgnacji cery rozjaśni ją nam, czyli dobrze sprawdzi się przy cerze z przebarwieniami. 

4. Olej z lnianki czyli rydzowy. 

Muszę przyznać, że pierwszy raz widzę taki olej. Dostałam go w prezencie pod choinkę. Podobno w kuchni ze śledziami smakuje najlepiej:) Tłoczony jest z nasion lnicznika siewnego. Olej ten wzmacnia również naczynia krwionośne dzięki witaminie E. 

Jeśli chodzi o olejki eteryczne możecie dodać je i będą stanowiły naturalny konserwant. Np. Lawenda. Olejek grejfrutowy natomiast ma działanie antycellulitowe. 

5. Kawa

Kofeina przyśpiesza przemiany metaboliczne w organizmie, a szczególnie spalanie tłuszczów. Dlatego kawa stała się jednym z pożądanych składników preparatów ułatwiających zrzucenie nadwagi.

Wykonanie:




Tak wyszło. 
Tu zdjęcie robione aparatem.

Magda.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…