Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2018

Jak futro - to tylko do przytulania!

Uwielbiam spędzać weekendy poza miastem. Najczęściej są to wyjazdy do lasu do jednej rodziny lub na wieś, do drugiej. Jadąc na wieś bardzo lubię zatrzymać się, chociaż na chwilę, w miejscowości Lubogoszcz, gdzie jesienią czy zimą praktycznie nie ma tam nikogo. Zawsze przystanę nad brzegiem jeziora, spojrzę na spokojną jego taflę, w której odbija się słońce w pogodny dzień czy chmury, kiedy niepogoda. Potem przejdę się na pomost, zrobię kilka oddechów, wchłonę ten spokój i wracam. Jadąc dalej robię kolejny przystanek, by przywitać się z lasem. W drodze powrotnej szukam tu też zachodu słońca. To wszystko sprawia, że mój umysł odpoczywa. Mieszkam w samym centrum dużego miasta, więc różnica w jakości życia jest odczuwalna. Ten hałas, miejski zgiełk - to mnie zabija. Przeczytałam gdzieś niedawno, że na hałas uczuleni są słabi psychicznie ludzie. No i masz ci los ;)! Do lasu, po spokój,  jeżdzę w inne strony. Może niektórych to zdziwi - odwiedzam rodzinę mojego byłego męża, z którą nadal jes…

Może to jej urok, a może to jej chirurg.

Na studiach kosmetologicznych zawsze powtarzano nam, by nie wierzyć w kremy-cuda, bo one zwyczajnie nie istnieją. W grupach kosmetycznych na Facebooku  śmieją się z Ciebie, np. gdy zapytasz czy olej przenika przez skórę. No jak nie, jak tak! Przecież producenci zapewniają, pisząc o tym na opakowaniu. Znajoma blogerka wielokrotnie reklamowała preparaty przeciwzmarszczkowe, chociaż wiadomo, że dany produkt nie usuwa zmarszczki. Zmarszczka to blizna, której krem nie jest w stanie zniwelować. No ale przecież producent zapewnia, że jego krem wszystko może. Ja się mylę, a producent i blogerka mają rację. I już. Dlatego chyba nie cierpię sprzedaży, bo opiera się ona na tego typu mechanizmach. Na kursach masażu natomiast uczono mnie, że zmarszczkę spłyci masaż. A co na ten temat mówi medycyna estetyczna? Oczywiście twierdzi, że usunie ją całkowicie. Zwariować można od tego nadmiaru informacji.
Żyjemy w prędkich czasach, kiedy wszystko dzieje się szybko. Czego przykładem jest to, że kobiety chc…

Jarskie kotlety ziemniaczane

Mam w domu mięsożercę, dlatego staram się tak przygotowywać posiłki, żeby pasowało nam obu. Mięsożerca jest diabetykiem od  dziecka i dodatkowo nie lubi kuminu i kurkumy, więc wszelkie indyjskie przepisy odpadają. Znalazłam ostatnio w moich  książkach kulinarnych starą książkę z przepisami jarskimi z lat siedemdziesiątych, a w niej przepis na  kotlety ziemniaczane, przerobiłam je pod siebie i wyszły pyszne. 


Składniki:
Pół kilo ziemniaków pół papryki ( w książce była cebula) gałka muszkatołowa lub imbir.  dwa jajka ugotowane na twardo, olej do smażenia, pół naci pietruszki 3 ząbki czosnku, dwie łyżki mąki, bułka tarta to obtaczania. 

Przepis jest bardzo prosty. Ziemniaki gotujemy, paprykę smażymy na oleju razem z czosnkiem. Kiedy ziemniaki się ugotują wszystko razem mieszamy i wyrabiamy kotlety. Smażymy. 
W przepisie polecano polać sosem pomidorowym lub pieczarkowym. 
Smacznego!

Rzucam mięso, czyli moja historia o wegetarianizmie.

Trudno jest być wegetarianką, gdy ktoś z miłości podkłada ci pod nos kawałek szynki. Trudno być wegetarianką, kiedy osoba zamieszkująca Twój dom uwielbia schabowego. Trudno być wegetarianką w społeczeństwie, w którym prawdopodobnie większość stanowią mięsożercy. 
Ostatnio na spotkaniu z recyklingu poruszyłyśmy z dziewczynami temat wegetarianizmu. Zapytałam ich jak długo nie jedzą mięsa, od kiedy i dlaczego. Bardzo mnie ten temat ciekawi. Ja jestem wege stosunkowo krótko, w porównaniu do innych, znanych mi wegetarian. Jakie były moje początki?
Moja historia z wegetarianizmem zaczęła się od wsłuchania się we własne ciało. Wtedy odkryłam coś, co zaważyło na tym, że mięsa w mojej diecie już nie ma. Zauważyłam, że mój organizm nie toleruje mięsa. Nie wspomnę też o samych walorach estetycznych związanych ogólnie ze wszystkim, co mięsa dotyczy. Kiedyś ktoś mi powiedział, że tak mówię, bo nie jadłam dobrze przygotowanej wołowiny. A mnie już sama nazwa wołowina przyprawia o dreszcze, a co dopier…

Drugie życie rzeczy

Zastanawialiście się, co możecie zrobić z rzeczami, które nie są Wam już potrzebne? Mnie ostatnio ten temat fascynuje i szukając odpowiedzi na to pytanie znalazłam wiele sposobów, by właśnie rzeczom dać drugie życie, a przy tym w swoje wprowadzić trochę … życia. Zapraszam na wpis o tym, w jaki sposób powoli staję się społecznikiem (chociaż, jakby dłużej się zastanowić nad tym zagadnieniem, to już od dawna nim jestem). W każdym razie - zapraszam do poczytania kilku słów o recyklingu i o ludziach. 
Myśląc o tym, by dać rzeczom drugie życie, nie chodzi mi tu o ciuchy i akcję wymiany ubrań, bo jest to już znane każdemu od lat. Mówiąc o rzeczach mam na myśli takie typu stara pościel, nieużywane ręczniki, prześcieradła, zasłony, firany. Dostałam w spadku wielki, czarny worek pełen takich szmatek, które nagromadziła przez lata Ciocia Genia. To on mnie zainspirował do tego, by coś z tym zrobić. Kiedyś pewnie oddałabym to wszystko do kontenera, chociaż z tymi kontenerami to też ludzie dziwne rz…

Niełatwe podsumowanie bardzo trudnego 2017 roku

To mój pierwszy w życiu post, w którym podsumowuję rok. Głównym tematem będą ludzie i relacje pomiędzy nimi. Chcę w sposób krótki, ale treściwy, przedstawić Wam moje przemyślenia dotyczące tej tematyki. Tym bardziej, że jak dowiecie się czytając ten wpis - rok 2017 zdecydowanie był dla mnie bardzo trudny i cokolwiek działo się w moim życiu, wiązało się właśnie z relacjami pomiędzy mną, a innymi. I to relacjami skrajnymi. Ale o tym poniżej. Nie sposób jest pisać o podsumowaniu mojego roku bez wspomnienia o projekcie -holistyczne. Kwestie z tym związane bardzo mi leżą na sercu i uważam, że wszystkim wtajemniczonym należą się wyjaśnienia, dlaczego w pewnym momencie ten temat umarł. Poza tym, będąc ostatnio na pysznej herbacie u Ani z Twojej Mocy, usłyszałam pytanie: „Co się stało z projektem Holistyczne?”. Zrobiło mi się głupio. Faktycznie, pomysł w Poznaniu bardzo się przyjął i narobiłam nim zamieszania, a potem kompletnie porzuciłam pierwotną ideę. Obecnie z tego całego projektu została…