Nasiona - zasiej w sobie zdrowie

Nasiona - od nich zaczyna się życie roślin i jak się okazuje - są one także zbawienne dla naszego istnienia. Znajdziemy takie, które poprawią nasze zdrowie, cerę czy wzbogacą dietę. Co było inspiracją do stworzenia tego posta? Moje własne doświadczenia w kuchni. Ostatnio u mnie śniadania pełne są właśnie nasion. Najbardziej lubię te prażone. Wrzucam na patelnię to, co mam teraz w kuchennych szafkach. Aktualnie są tam nasiona konopii, pestki dyni, słonecznika, nasiona szałwii hiszpańskiej i siemię lniane. Dziś trafiły na mój talerz na śniadanie - zjadłam kaszę jaglaną z różnymi nasionami i owocami. Polecam, energia i smak od samego rana.
O nasionach napiszę Wam to, co mówi o nich ajurweda, która jest mi najbliższa. Mam nadzieję, że zrobiliście sobie test na dosze? Pisałam o tym tutaj.  Moja energia to vata-kapha, ale cały czas czekam na dzień, kiedy dowiem się jeszcze więcej na ten temat. Jeśli i Wy chcecie pogłębić swoją wiedzę z tej dziedziny, to dużo mądrych i rzetelnych informacji na temat ajurwedy znajdziecie na stronie Agnieszki Wielobób tutaj. Osobiście nie miałam okazji jeszcze jej poznać, ale męża Agnieszki, nauczyciela jogi i medytacji, Macieja, już znam. Uczestniczyłam w jego warsztatach pranajamy. Zajęcia odbyły się w wielkiej przestrzeni u Uli w Namaste, gdzie sama przestrzeń mnie nie poruszyła ze względu na ludzi tam będących  (z całym wielkim szacunkiem dla  Uli i tego co ona robi), jednak warsztaty były naprawdę bardzo prawdziwe i mocno ich doświadczyłam.

Wracając jednak do nasion :) - poniżej przedstawiam to, co o ich właściwościach mówi ajurweda.






  • Nasiona dyni używa się do usuwania pasożytów. Są bogate w cynk, żelazo i błonnik. Dobrze służą wszystkim doszom. 
  • Pestki słonecznika są bardziej pożywne niż lecznicze, ponieważ stanowią bogate źródło potasu i cynku. Każda konstytucja może je używać z dobrym skutkiem.
  • Nasiona szałwii hiszpańskiej wzmagają wytrzymałość i siłę. Są łagodnie rozgrzewające i pomagają się skupić. 
  • Nasiona lnu są bogatym źródłem najważniejszych kwasów tłuszczowych. Według ajurwedy działają rozgrzewająco, ponadto mają właściwości przeciwzapalne - można ich używać zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie, co jest godne uwagi dla vata. Pozwalają pozbyć się suchych stanów zapalnych związanych ze stawami i skórą; są również pomocne w leczeniu zatorów. 
  • Migdały są najwartościowsze. Mają właściwości odbudowujące i odżywcze. Koją także nerwy.
Trochę o orzechach:
  • Orzechy ziemne przeczyszczają i zmiękczają skórę, gdyż są bogate w witaminy B i E, żelazo, białka, cynk. U osób vata niestety orzechy te wzmagają gazy, natomiast jeśli macie problemy z wątrobą, to musicie uważać, ponieważ ten bogaty w tłuszcz orzeszek tylko pogorszy sprawę. 
  • Orzechy takie jak laskowe, włoskie są uważane za afrodyzjaki. Orzechy laskowe używane są jako ogólnie tonizujące i wzmacniające żołądek. Orzeszki pistacjowe uśmierzają ból i działają kojąco na organizm, wskazane są w stanach osłabienia. Orzechy brazylijskie przynoszą ulgę przy zaparciach, trzeba pamiętać tylko, żeby je dobrze przeżuwać. 

Nasiona i orzechy można jeść na wiele sposobów - dodając je do sałatek, tworząc z nich desery, ciasta, koktajle czy jako przekąski. Inwencja twórcza i mnogość przepisów w Internecie z pewnością pomogą Wam w codziennym zajadaniu się nimi w taki sposób, by nie był on monotonny. A jak widzicie - możecie tylko zyskać zdrowię i urodę, czego Wam życzę. I czekam na ciekawe przepisy. Dajcie je w komentarzu, niech każdy z nas z nich skorzysta. 
To tyle na dziś:)
Z mocą!
Magda



PS. Muszę Wam się pochwalić, że ostatnio zostałam zaproszona na masaż lomi lomi. Obiecuję, że opowiem Wam kiedyś o wrażeniach na jego temat. 





5 komentarzy:

  1. Nasionka lubię w każdej postaci. Muszę sobie zrobić takie śniadanko🍲🍪

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię sobie przegryzać nasionka - słonecznik i dynię:)
    Nie wiem czy soczewica do nich się zalicza, ale własnie z niej lubię pierogi.
    Od teściowej o dziwo:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też, ale najbardziej zajadam się prażonymi. Pamiętam te twoje pierożki od teściowej :D pewnie pychota nigdy nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepyszne!:D Kupiłam raz gotowe, ale wiadomo, że to już nie to samo:)

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze