Przejdź do głównej zawartości

5 zasad szczęśliwego człowieka.



Jestem szczęśliwa. Nie dlatego, że coś mam, ale z powodu swojego nastawienia do życia. Nie dostałam tego od losu, ale nauczyłam się odnajdować szczęście w tym, co mnie otacza. Jak? Według poniższych zasad. Dla mnie to niezbędne minimum, by cieszyć się życiem. 

Bardzo dziękuję Marysi za te zdjęcie wawrzykowski.pl


1. Ustal priorytety zgodnie z własnym sumieniem 
Nie bój się zmian. Ustal priorytety! Trzymaj się ich i bądź z tego dumny; nagradzaj się i doceniaj. Kiedyś było tak, że ustalałam jakieś zasady, trochę się ich trzymałam, co jednak nie dawało mi satysfakcji. Dlatego przyszedł czas, że dokonałam radykalnych zmian w swoim życiu. U mnie przełomowym momentem było całkowite zrezygnowanie z alkoholu. A potem szukałam jeszcze innych celów, które mnie uszczęśliwią. I dziś mam już całkiem sporą ich listę. Odnośnie mody to aktualnie kupuję bardziej świadomie. Rezygnuję z wełny czy naturalnej skóry. Absolutnie nie noszę prawdziwych futer. Żyję zgodnie z własnym sumieniem. Polecam. Porzuć przyzwyczajenia! Przeczytaj książkę „Sztuka Oddechu”, która jest dla mnie inspirująca i być może i Ty znajdziesz w niej swoją drogę.  Budź się z afirmacją i z dobrą intencją. 

2. Myśl pozytywnie
Polub siebie! Nie marudź! Zmień nastawienie! Każdego ranka wstań i uśmiechnij się do siebie, bądź szczęśliwy, tak po prostu, bez konkretnego powodu. Zrozumiałam, że świat może być piękny tylko dzięki mnie. Miej cele! Ja postanowiłam, że przez dziesięć następnych lat będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Oczywiście, mogłam wybrać, by znaleźć powody, żeby na to życie narzekać, ale za bardzo je kocham, by to robić. I wiem, że każdy tak może. Wczoraj wpadł mi fantastyczny tekst na stronie Agnieszki Maciąg (tutaj), który idealnie wpisuje się w ten mój punkt. Koniecznie go przeczytaj. Bardzo motywujące słowa. 

3. Otaczaj się dobrą energią
Unikaj niekomfortowych sytuacji! Pamiętaj, że to ty tworzysz swój świat! Po co się męczyć. Unikaj toksycznych relacji. Kochaj siebie! Jeśli coś zaburza moją energię, nie staram się tego zrozumieć, to nie mój problem! Skupiam uwagę na rzeczach pięknych, na tych właściwych dla mnie. Kiedyś próbowałam zmieniać ludzi, to był błąd. Odkąd zmieniam siebie wszystko dzieje się naturalnie. 

4. Naucz się cieszyć z małych rzeczy
Życie to podróż.  To od nas samych zależy, jaka ona będzie. Zaufaj sobie. Idź za głosem swojego serca, naucz się cieszyć z małych rzeczy. Podróżuj, dostrzegaj, doświadczaj. Bądź szczęśliwy! 

5. Kochaj siebie i bądź dla siebie dobry
Dbaj o siebie holistycznie. Człowiek to umysł, ciało i dusza. Zadbaj o każdą sferę swojego życia. Utrzymanie harmonii pomiędzy nimi jest kluczem do zdrowia. Więcej o holistycznym podejściu do człowieka napisałam w swoim poście tutaj. Ja pewne ważne aspekty mówię głośno i powtarzam jak mantrę, np. ostatnio zaczęłam przyklejać wszędzie kartki z moimi pozytywnymi myślami oraz priorytetami i w ten sposób nie pozwalam swojemu umysłowi dopuszczać tych złych do głosu. Bardzo pomaga! 

Przez lata odpowiadając sobie na pytanie - co sprawia, że jestem szczęśliwa, padały różne odpowiedzi, ale dopiero teraz wiem, że wszystkie krążyły wokół tych 5 zasad szczęśliwego człowieka. Mam nadzieję, że odnajdziecie w nich inspirację, by w Waszym życiu coś zmienić, naprawić i sprawić, by nie szukać szczęścia daleko. Ono jest w nas, musimy tylko je odnaleźć. A jak? Kochając siebie i dbając o dobre relacje z własnym sobą, zgodne z sumieniem i w myśl zasady, że zdrowy duch, to zdrowie ciało. A zdrowie to przecież największe szczęście. Cieszmy się zatem dobrym zdrowiem i doceniajmy to, co mamy. 


A Wy, jakie macie rady na własne szczęście?








Komentarze

  1. Super post Madziu ☺ Ja mam daleką drogę jeszcze przed sobą i tymczasem staram się ogarnąć organizm, który odmawia, ale też w stosunku do mojego życia przed 50-tką mam daleką drogę za sobą ☺ Przede wszystkim postanowiłam kiedyś unikać myśli smutnych i denerwujących, i to mi się udaje choć często idzie w parze z unikaniem ludzi, nawet bliskich. Buziaki 😙

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Dla mnie ten cały post jest jak mantra, którą codziennie powtarzam:)
      Co do Twojej myśli ostatniej to tak czasami bywa, tak czy inaczej wybieram własne szczęście. Buziaki

      Usuń
  2. coż.... zastrzeżenia mam jedynie do pkt 3 ;)
    zawodowo otaczam się ludzmi których uczę dokonywania zmian w samych sobie i nie oczekiwania ich w innych
    a więc kilka godzin dziennie jestem wsród ludzi nieszczęsliwych w taki czy innny sposób
    ale zamykając drzwi gabinetu wiem, że wracam tam gdzie moje miejsce i gdzie harmonia i szczęścia są stale ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego się trzymam i wreszcie mogę powiedzieć, że jestem spełnionym, szczęśliwym człowiekiem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też staram się tak żyć:))
    I nie przejmować rzeczami, na które nie mam wpływu:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

black trencz

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…