Pielęgnacja skóry - pielęgnacją duszy



Zauważyłam ostatnio, że moja cera bardzo się poprawiła, stała się promienna i jasna. Zaczęłam zastanawiać się, co mogło sprawić, że pomimo nieprzyjemnej dla skóry aury na dworze i suchego powietrza serwowanego nam przez sezon grzewczy, moja cera wygląda tak, jakbym każdego dnia chodziła na zabiegi do kosmetyczki. Jak wiadomo, na cerę wpływ ma wszystko - to jak się odżywiamy, sen, ale i codzienne rytuały, jakie serwujemy naszej skórze. 
Od kilku miesięcy używam tylko oleju z olejkiem eterycznym, a do oczyszczania cery stosuję czarne marokańskie mydło savon noir. I tyle. Mydło, woda i olej. Porzuciłam wszystkie chemiczne kremy, nie używam żadnych maseczek, peelingów i innych zabiegów na twarz. Jedynie stosuję czasami automasaż, któremu chciałabym w przyszłości poświęcić więcej czasu. 
Poniżej chciałabym się z Wami podzielić swoim sekretem na piękną cerę. 

Oczyszczanie skóry

Prawdziwa pielęgnacja zaczyna się od oczyszczenia skóry. Jak już wspomniałam idealnie, według mnie, do tego nadaje się mydło savon noir. Co to takiego? Mydło savon noir wyprodukowane jest z miażdżonych oliwek i wody.  Jest w 100% naturalne. Stosowane od wieków w łaźniach tureckich. Można go stosować na wiele sposobów - jako maseczki eksfoliacyjnej lub, tak jak ja, do codziennego mycia twarzy. Doskonale oczyszcza skórę, nie zatyka porów i zostawia cerę nieskazitelnie czystą. Uwielbiam je. To jeden z takich produktów, które kupujesz, pierwszy raz używam i wiesz, że to właśnie takiego produktu szukałaś od dawna. Polubiłam się z nim do samego początku i uwierzcie, nie wiem jak mogłam wcześniej oczyszczać twarz bez niego. Polecam spróbować samemu przekonać się o jego właściwościach. 

Poranna pielęgnacja
Lubię niespieszne poranki, pełne małych rytuałów, które sprawiają, że dobrze jestem nastawiona na cały dzień. Jednym z moich codziennych zwyczajów jest pielęgnacja.
Po oczyszczeniu skóry mydłem savon noir, zamiast kremu, nakładam olej jojoba z kilkoma kroplami dowolnego olejku eterycznego, w zależności jakie efekty chcę uzyskać. Moimi ostatnimi faworytami są: róża, geranium i rozmaryn, o którym wcześniej pisałam tutaj. Jeśli rano wykonujecie makijaż, to radzę nałożyć olej chwilę wcześniej, aby nie mieć problemów z rozsmarowaniem podkładu. Niektóre oleje dość szybko się wchłaniają, jak chociażby jojoba, który jest lekki, więc skóra go chłonie dość szybko, ale ponieważ każda cera jest inna, warto sprawdzić, jak Wasza absorbuje olej. 
Po nałożeniu oleju mam wrażenie lekkiego nawilżenia, bez efektu tłustego filmu na skórze. Idealnie! Dodatkowo świetnie działa na podrażnienia, więc sprawdzi się również przy cerze tłustej skłonnej do trądziku. Bardzo dobrze zmiękcza skórę, więc śmiało możecie używać go w walce ze zmarszczkami. Jak dla mnie efekt idealny i cudowna alternatywa przy pielęgnacji skóry. Nie lubię kremów, „nie czuję” ich po prostu, a lubię czuć, że moja cera jest zadowolona. A jak ona jest zadowolona - to jest szczęśliwa, a jak jest szczęśliwa - to jest piękna. Proste :) Tak to jest właśnie. Trzeba słuchać dobrze swojego ciała - ono doskonale wie, co jest dla niego dobre. 

Rytuał olejowania

Mam też swoje zwyczaje, którym oddaje się regularnie kilka razy w ciągu miesiąca. Raz na jakiś czas robię rytuał olejowy i zawsze stosuję do tego olej sezamowy, który wskazany jest dla osób typy vata, czyli np. dla mnie, ponieważ rozgrzewa on zimną naturę vata. 
Najpierw podgrzewam olej, by nakładać go ciepłego. Masuję nim głowę, włosy, twarz, szyję i dłonie. Olej sezamowy jest doskonały w przypadku cery suchej, zapewnia ochronę przed procesami starzenia się. Jest bardzo odżywczy, poza tym samo nakładanie go daje dużo przyjemności. Uwielbiam zasypiać i oddychając czuć te wszystkie zapachy, to prawdziwa holistyczna uczta dla ciała, duszy i umysłu. Spróbujcie sami. 

Automasaż/ masaż 
Wszyscy o tym wiemy, że masaż to uzdrawiająca terapia, znana od lat, która odpręża, relaksuje i może być też wspaniałym lekiem na wszelkie nasze bolączki. Polecam stosować samemu, z partnerem czy chodzić do profesjonalisty. Ja staram się korzystać ze wszystkich opcji. Nasze ciało po prostu tego potrzebuje. Na masaż, tak jak wcześniej wspomniałam, chciałabym więcej czasu poświęcić zarówno ucząc się technik, jak i poddając się, by na mnie ćwiczono ;).  Dlatego obiecuję Wam, że do tematu masażu jeszcze na pewno powrócę. 


Nie bez powodu tytuł tego wpisu odnosi się do duszy. Skóra jest dla niej domem, o którą warto dbać, holistycznie, poprzez zdrowe odżywianie, ruch, rytuały, bo zdrowie fizyczne i psychiczne idzie ze sobą w parze. Jeśli mamy problemy ze skórą, szukajmy głębiej, niż tylko na samej powierzchni. Nic nie dadzą drogie kosmetyki, jeśli nie zadbamy o to, by nasza dusza była zdrowa. Ale trzeba także dbać o nasze ciała, bo one mają nam przecież służyć przez całe życie. Dlatego szukajmy takich rozwiązań, które będą dobre dla nas. Ogólnie - dla ciała i duszy. A jeśli znajdziecie lub macie już własne sposoby na zdrowie fizyczne i psychiczne - podzielcie się  w komentarzach.










2 komentarze:

  1. Żałuję, że nie mam wanny... Zawsze lubiłam kąpiel z maseczką na twarzy:)
    Sama robiłam sobie olejowy rytuał ze zwykłego oleju słonecznikowego plus odrobinka płynu do kąpieli...
    To było ponad 10 lat temu i jeszcze na te rozmaite olejki mody nie było... No i miałam wannę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pamiętam wspominałaś o olejowaniu:) wanna tak <3

      Usuń

Dziękuję za wszystkie komentarze