O gryzącym swetrze i … gryzącym mnie sumieniu, czyli holistycznie o świadomym kupowaniu rzeczy.

Wszystko zaczęło się wczoraj od poszukiwań idealnego swetra.  Zazwyczaj kupowałam je w second handach i to te z wełny, bo ciepłe. Mają one jednak jeden wielki minus - bardzo podrażniają skórę. O tym, dlaczego sweter „gryzie”, przeczytałam tutaj . Szczególnie muszą uważać na wełnę osoby o wrażliwej skórze, te z egzemą, z atopową skórą, czy jeszcze z innymi nieprzyjemnymi dolegliwościami. Jeśli jesteście zainteresowani tym tematem - odsyłam koniecznie do powyższego linku. 
Wracając jednak do istoty moich dzisiejszych rozważań, czyli do poszukiwań swetra idealnego, wpadłam na pomysł, żeby zamiast swetra z lumpeksów kupić taki w, nazwijmy to, normalnym sklepie. Postanowiłam poszukać swetra w polskim butiku, rodzimej marki, od naszego projektanta. Zanim jednak zaczęłam swoje poszukiwania, coś skłoniło mnie do poszperania na temat wegańskich ubrań i natrafiłam na ten artykuł. Napisany na blogu organizacji „Otwarte klatki” nosi tytuł „Nieetyczna wełna”.  Co do samej organizacji, to się nie wypowiadam, bo wiem tylko tyle, że misję mają piękną. Dla mnie istotne jest, że dowiedziałam się tu sporo ciekawych informacji na temat, o którym wcześniej nie miałam pojęcia. Czy temat wełny jest tak samo kontrowersyjny jak kwestia futer? Nie wiem, ale sam artykuł mnie przeraził i sprawił, że muszę poważnie przemyśleć swoją garderobę, a jeszcze bardziej - swoje dalsze zakupy. 
Temat wełnianych swetrów zainteresował mnie tak mocno, że postanowiłam pójść o krok dalej i zaczęłam szukać informacji na temat wegańskich ubrań. W wyszukiwarkę wpisałam „wegańskie ubrania” i natrafiłam na bardzo ciekawy blog kocie uszy i na obszerny wpis dotyczący właśnie wegańskich ubrań w sieciówkach. To takie krótkie wprowadzenie do tematu, ale bardzo solidnie przygotowane. Przeczytajcie koniecznie, polecam! Wiedziałam, że sieciówki takie jak H&M czy C&A mają linię eco. Dla przykładu linia H&M Concious, która promuje świadomą konsumpcję i ekologię, ale jak to w przypadku dużych koncernów bywa - nie jest do końca to wszystko takie pewne. Jak się okazało, na rynku polskim jest sporo firm mających w swojej ofercie wegańską oraz eco odzież. Wszystko do sprawdzenia i zweryfikowania. 
Dlaczego o tym piszę? Bo chcę być bardziej świadoma tego, co noszę. Po prostu. Chcę mieć przyjemność z robienia zakupów, świadomych zakupów. Pragnę wiedzieć więcej na temat mody. Zależy mi, by wszystkie moje wybory były w pełni świadome i ja chcę być świadoma swoich wyborów i decyzji, które podejmuję. Chcę być po prostu szczęśliwa. 


PS. À propos futra - dziś przymierzyłam swoje pierwsze, sztuczne futro. Wprawdzie w sieciówce, a nie w jakimś małym butiku z polskimi wyrobami, ale i tak się cieszę. W końcu mogę założyć coś fashion i coś ethical. Wszystko przede mną. A jak u Was? Macie sztuczne futra w szafie? 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze