Karkonosze inaczej.

Czy można mieć lepszą miejscówkę do spania  niż pokój z widokiem z na Świątynię Wang? To miejsce urzeka. Byłam już tutaj rok temu - w tym samym miejscu o tej samej porze. Teraz pogoda była bardzo jesienna, wręcz listopadowa  byliśmy w zasadzie sami.  To dom  Parafialny, który znalazłam zupełnie przypadkowo. Jeśli będziecie szukali ciekawego niedrogiego noclegu to jest tutaj link. W środku było wszystko co potrzebne.  Skromne pokoje z łazienkami, piękny widok. Sama aura tego miejsca skłania  do refleksji także warto.


W dzień wyprawy na szlak, patrząc na deszcz za oknem nastawiłam się, że będzie pięknie. I rzeczywiście tak było. Przez całą naszą wędrówkę, co jakiś czas pojawiało się słońce, lekko kropiło i była cudowna mgła. To lubię w jesieni najbardziej. Na szlaku było mało ludzi. Idealnie. Kiedy dotarliśmy z powrotem na nocleg rozpętała się ulewa i mocny wiatr. Mieliśmy dużo szczęścia. Wieczorem rozgrzaliśmy się  pysznym grzańcem oraz herbatą z hibiskusa i imbiru słuchaliśmy też pięknych mantr.

Szlak na Polanę























Celem tego wyjazdu była nie tylko ucieczka od  codzienności, tym razem praktykowałam uważność, ćwiczyłam medytację w ruchu, z radością podziwiałam piękno gór, wdychałam pozytywną energię.
Każdy wyjazd to nowe doświadczenie. Życie jest pełne wyzwań, każdego dnia rodzimy się na nowo, odkrywamy swój wewnętrzny świat i wszystko dookoła. Fajnie być tu i teraz. 

Ściskam Was!

4 komentarze:

  1. a spokój jaki, a przestrzeń... cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze tam wrócę!
    Wspaniałą miałaś wyprawę! Tam jest tyle miejsc do obejrzenia, że życia zabraknie... A co z resztą?:))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wszystkie komentarze