Przejdź do głównej zawartości

Jak się wspierać kolorami?

Ostatnio mocno eksperymentuję z kolorami. Bardziej jest to praca poprzez świadomość. Eksperyment pochłonął mnie do tego stopnia, że kupiłam sobie czerwony sweter. Chyba nigdy nie miałam czerwonych ubrań. 
Kolor czerwony mocno mi siedzi w głowie i chyba faktycznie jest tak, że ten kolor pobudza, zapewnia pewność siebie, siłę i entuzjazm. Jeszcze jakiś miesiąc temu byłam melancholijna, apatyczna, bez życia. Nie wiem, czy to akurat przez tę barwę tyle się ostatnio zadziało, czy może inne były ku temu przesłanki, ale pojawiło się to w jednym czasie. Ilekroć jestem teraz  gdzieś, gdzie jest dużo kolorów, to podświadomie szukam czerwieni. Czerwień jest powiązana z czakrą podstawy. Także jeśli czujecie bezsilność i niechęć do działania, nic Wam się nie chce, to może oznaczać, że Wasza czakra jest zaburzona. Czakra podstawy odpowiada też za sukcesy, za pasję i radość do życia. Możecie harmonizować czakrę, właśnie poprzez wprowadzenie do życia czerwieni. Można kupić świeczki w tym kolorze albo tak jak ja kupić sweter:) Można również oddychać czerwonym kolorem, pisałam już o tym we wcześniejszych postach. Ja stosuję tę medytację bardzo często. Napiszę kiedyś więcej o czakrach, ponieważ ten temat bardzo mnie interesuje. 
Także, wpierajcie się kolorami, bo to naprawdę działa. Eksperymentujcie. Noście czerwone ubrania. Jeśli przebyliście chorobę, załóżcie coś czerwonego, a nabierzecie sił witalnych i dodacie sobie energii. 
Napiszę krótko o innych kolorach, które również chciałabym zastosować w swojej terapii. Próbujcie i piszcie, czy taka terapia Wam pomaga.




Pomarańczowy - idealny kolor w sytuacjach kiedy brakuje Wam motywacji do działania. Zapewnia poczucie bezpieczeństwa.  Pobudza do działania, ale jednocześnie pomaga skoncentrować się na tym, co chcemy osiągnąć. Poprawia stosunki międzyludzkie. Ten kolor pomaga w sytuacji doznania szoku lub po usłyszeniu złych wieści. 

 Żółty - dzięki temu kolorowi uda Wam się przezwyciężyć wszystkie frustracje, poradzicie sobie z samotnością i przygnębieniem. Żółć sprzyja koncentracji, wpadaniu na dobre pomysły i jasności umysłu. Wyzwala uczucie szczęścia i radości. Ubierajcie żółte ubrania wtedy kiedy siebie nie doceniacie. 

Zielony - zieleń usuwa napięcia. Miałam ostatnio dużo zielonego na tyle dużo, że wyciszyłam się na maxa. Wprowadza do życia pewną stabilizację.  Ubrania zielone powinniście nosić wtedy kiedy czujecie się osaczeni, lub wtedy kiedy przeżywacie ogromny stres. 

Niebieski - dzięki temu kolorowi pozbędziecie się strachu, znikną Wasze niepokoje i poddenerwowanie. Noście ubrania niebieskie gdy jesteście zestresowani, lub wtedy jak idziecie na spotkanie z ludźmi, przez których stracicie dużo energii czyli przed tak zwanymi wampirami energetycznymi. 

Indygo - zmniejsza skutki fobii i usuwa wszelkie zło. Pozwala wykorzystać intuicję, dzięki czemu zaczynacie ufać ludziom. Potęguje duchowość.  Dobrze jest ubrać ten kolor kiedy przyswajacie wiedzę.  W ten sposób pobudzane zostają procesy mentalne. 

Srebrny - Uwaga! Ten kolor pomaga, jeśli macie poczucie niższości lub nie jesteście pewni swojej wartości. 

Złoty - to właśnie dzięki temu kolorowi znikają niszczycielskie uczucia dotyczące pieniędzy i sukcesu. Zwiększa samodyscyplinę, dzięki czemu udaje Wam się osiągnąć cel. Zakładajcie złoto kiedy zaczynacie przestawać ufać własnej intuicji. 

Biały - ja jakoś białego nie lubię, zdecydowanie wolę czerń. A powinnam, bo biały jest bardzo dobry wówczas kiedy musicie podjąć jakąś ważną decyzję, jeśli musicie wprowadzić zmiany lub kiedy podążacie. Biały uzdrawia. 

Czarny - dodaje sił, dzięki czemu jesteście w stanie obronić się sytuacji, gdy inni próbują uzyskać nad Tobą przewagę. Pomaga uodpornić się na różne sytuacje. Ważne z czernią jest to, że stanowi ona barierę, umożliwiającą nawiązanie bliższych kontaktów. I to jest prawda!

Mnie  świat kolorów zawascynował  i co ważne zauważam zmiany!

W kolejnych postach napiszę Wam o leczeniu i wspieraniu kolorami aury. To dopiero jest ciekawe. 

Z mocą!

Komentarze

  1. Pewnie dlatego, instynktownie mam w kuchni czerwona ścianę:D A jak nie mam humoru, to maluje usta na czerwono:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co tam się dzieje w tej kuchni:) Ja ostatnio mam apetyt na pomarańcz na ścianę <3

      Usuń
    2. W kuchni mam laptopa, więc to dlatego tyle w niej siedzę:D
      A pomarańcz też niezły<3

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy wpis :) Musze trochę pokombinować z tymi kolorami ...

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

black trencz

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…