Przejdź do głównej zawartości

Moja uważność

Dzisiaj chyba pierwszy raz poczułam powiew odchodzącego lata. Odwiedziłam ulubione miejsce - obserwuje je o każdej porze roku i widzę jak się zmienia. Jednak  dopiero teraz, dzięki temu, że praktykuję uważność widzę jak piękne są te zmiany - energia, zapach, kolory. To cudownie jest tego  doświadczać. Myślałam, że zdążę dziś na zachód słońca ale uświadomiłam sobie, że to jest przecież koniec sierpnia. Niemalże się spóźniłam. Dostrzegłam końcówkę. Ta feeria ciepłych barw na tle wieczornej zieleni drzew prezentowała się imponująco. 
Myślę, że warto właśnie teraz zatrzymać się na chwilę, porozmyślać i zrobić miejsce  w sercu nadchodzącej jesieni. 
Moment zmian między porami roku jest wręcz fizycznie odczuwalny. Zwróciłam dziś uwagę na kwiaty. Odniosłam wrażenie, że nabierają nowych, innych barw. Patrzyłam na pływające kaczki i znikające słońce. 
Warto być tu i teraz. 
























.

Komentarze

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.