Przejdź do głównej zawartości

Jak odnaleźć siebie i wewnętrzny spokój





Kiedy pokazałam znajomym książkę Stephena Levine'a "Gdybyś miał przed sobą rok życia" (pisałam o niej tu) reakcja u każdego z nich była taka sama - negatywna, granicząca z odrzuceniem. Nie dziwi mnie to. Szczerze mówiąc, sama kiedy ją zobaczyłam na półce w bibliotece to też na początku ogarnął mnie lekki strach, ale też ciekawość. Podtytuł książki: eksperyment na świadomości. I choć eksperymentu nie przeprowadziłam, to wczułam się bardzo czytając ją.To jedna z tych książkek, których nie należy oceniać po okładce. Pozycja okazała się bardzo interesująca. Autor dzieli się w niej swoimi przemyśleniami, także w obszarze religii, choć nie ogranicza się tylko do jednej - pokazuje perspektywę (chrześcijańską, buddyjską). Nie ogranicza się do gotowych rozwiązań, ale zmusza do myślenia, pozwala zatrzymać się i pomyśleć nad sobą. Przede wszystkim jednak pozwala oswoić się ze śmiercią i związanym z nią lękiem. 

W książce opisane są różne praktyki medytacyjne przez co pomaga nauczyć się uważności, a jak wiecie jest to dla mnie ostatnio ważny temat. Zachwycił mnie też język, którym posługuje się autor: "oddać się życiu", "kontemplacja lęku", "proces przeglądu życia", "medytacja przebaczenia", "ołtarz dla życia", "odrzucenie kontroli". Wdrażam techniki, o których pisze. Upodobałam sobie dwie, a właściwie trzy praktyki, które zastosowałam w swoim życiu.
Zaczęłam prowadzić dziennik. Zależy mi na zapisywaniu emocji. To niezwykle ciekawe i pozwala na przegląd tego co czujemy i co w naszym życiu przeważa - radość, smutek, gniew czy miłość.  

Medytacja nad życiem w ciele polega na wniknięciu poprzez świadomość w każdą część ciała, w każdą tkankę, mięśnie, kości, od czubka głowy po stopy. Trzeba to robić bardzo powoli skupiając swoją uwagę "tak jakby spacerowało się przez ciemny las" jak to ujął autor. Jeśli chcecie dokładniej przeżywać tę medytację zajrzyjcie do książki, ale to własne doświadczanie pozwola nam ją odczuwać. Pamiętajcie, że medytacja jest wyrażeniem siebie, swoich odczuć, a książka może być jedynie podpowiedzią. Praktyka ta pomaga opuścić ciało, wejrzeć w głąb siebie. Medytacja pozwala mi bardzo mocno wyciszyć się i być "tu i teraz". Codzienna kilkunastominutowa sesja uspokaja umysł, który jest przecież naszą największą siłą.


Komentarze

  1. Chętnie odnajdę ten tytuł celem przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Może jestem dziwna, ale nie czytuję takich książek:)
    Jestem szczęśliwa i spokojna, gdy wszyscy wokół mnie (rodzina), są zdrowi:)
    Więcej mi nie trzeba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bym była spokojna gdybym miała całą rodzinę:) ściskam

      Usuń
  3. Pozytywnie zakręcona 👍👍👍👍👍👍

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…