Przejdź do głównej zawartości

Wiosenny weekend

I to bardzo. Wiosenny i piękny. Najpierw Dzień Matki. Udało mi się zebrać babskie grono rodzinne i naprawdę  było bardzo sympatycznie. Następnego dnia dostałam ogromny pęk lubczyku, aktualnie suszy się, a miałam dylemat wysuszyć czy zamrozić. W sobotę spacer po Wielkopolskim Parku Narodowym, a na koniec bardzo inspirujące spotkanie z Alą  którą poznałam dzięki fundacji. Nie wiem jeszcze co wydarzy się jutro wiem natomiast, że dużo się dzieje. Ostatnio też bardzo jestem zaangażowana w Strefę Pozytywnej Energii projekt w który wkładam całe moje serce. 




Buty VAGA BOND, spodnie TK MAXX, torba ZARA, koszulka H&M, okulary RAY BAN

Komentarze

  1. Świetny T-shirt! Oby moc pozytywnej, wiosennej energii była z Tobą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty zawsze miałaś ten zacny tatuaż na ręce, czy to nówka sztuka, bo zabij mnie, ale zwyczajnie nie pamiętam ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie wyglądasz Jenny, taka babka z klimatów.
    Tatoo Twój uwielbiam.

    Powodzenia życzę i aby wszystko udało się po Twojej myśli.

    Pzdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To do dobre określenie jak na ten wiek co mam 🤣 Podoba mi się :) Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam Cię serdecznie

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne. 


Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…