Przejdź do głównej zawartości

Classic black 80s


Na zakupy chodzę z listą, bo wtedy nie tracę czasu na bezsensowne  chodzenie po sklepach. W sh też tak robię. Tam to jest wręcz wskazane. Unikam wtedy niechcianych zakupów. Tę czarną vintage  marynarkę dwurzędową ze złotymi guzikami wybrałam w sieciówce. Tkanina się nie gniecie, jest wygodna przypomina trochę żorżetę ale niestety nią nie jest. Wyczytałam, że jest to 100% acetat. Nigdy o tym nie słyszałam nawet w technikum na lekcjach z materiałoznawstwa. Znacie? Gdzieś wyczytałam, że jest to sztuczny jedwab a jeszcze gdzieś, że to jest naturalna tkanina. Dobrze się go nosi. Także grubszy czarny jesienno zimowy płaszcz zamieniłam na przyjemną marynarkę, która mi go na wiosenne dni zastąpi. Klasyk jak nic, rodem z lat 80 tych. 




buty marynarka płaszcz ZARA, spodnie LEVIS, golf sh, okulary RAYBAN , pasek sh

Komentarze

  1. To naturalne, octan celulozy.
    I można to prać ręcznie, więc już w ogóle szał :d
    Większość marynarek nadaje się tylko do prania chemicznego - jesteś wygrana ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe jak będzie wyglądała po takim praniu w pralce jeśli ustawie na pranie ręczne.
      Wlasnie muszę zanieść zimówki do prania chemicznego i schować głęboko do szafy ;))

      Usuń
  2. Matko... Ja z listą nawet do Biedry nie chodzę;)
    A ciuchowo, to zawsze u mnie spontan;)
    Ale może warto z tą listą iść, bo wtedy takie skarby się znajduje?
    Po raz kolejny mówię - wyglądasz jak z wybiegu! Bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja muszę mieć listę, bo nie lubię tracić czasu :)
      Dzięki kochana!

      Usuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.