Przejdź do głównej zawartości

Regeneracja.

Uwielbiam niedziele. Wstać bez budzika, wsłuchać się w mruczącego mojego kota, wypić kawę, zjeść przepyszne śniadanie, pospacerować wzdłuż jeziora, poczytać, pooglądać filmy, wklepać olej z jojoby na twarz i wypić ulubioną herbatę lipową  z miodem. Pełna regeneracja umysłu. Mam nadzieję, że u Was podobny stan.




Komentarze

  1. Ja to w weekendy nigdy nie wypoczywam - zamiast leżeć do góry brzuchem to albo biegam jak szalona na zdjęcia albo przygotowuję wpis. To zajmuje mi kilka godzin w sobotę wieczorem i całe niedzielne ranki.

    W tygodniu nie mam na to czasu.

    Więc świątek, piątek czy niedziela - ja ciągle jestem niewypoczęta ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Ja też kiedyś w weekendy zdjęcia robiłam, tracąc całą niedzielę. Teraz staram się podzielić posty, stylówki robimy rano przed pracą koło 8, a w weekendy po prostu na luzie podczas spacerów. Leniwa niedziela jest super:) Zdecydowanie polecam :)

      Usuń
  2. Mając dzieci tak leniwie niedziele sie nie zaczyna ;);)
    Ale mamy swoje rytuały . Rodzicow nie budzimy ;) do 8h
    Potem naleśniki ....
    A potem te dwie godziny tylko dla mnie kiedy idę do lasu pobiegac ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nie mam dzieci ;) to świadomy wybór. Chociaż kiedyś pracowałam w niedziele tak teraz jest inaczej. Pozdrawiam

      Usuń
  3. Uwielbiam niedziele, uwielbiam weekendy, dwugodzinne spacery z psem, i wstawanie o 7-mej żeby te dni były długie bez końca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dlatego mam dziecko od razu dorosłe, za chwilę 30-letnie :))

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.