Przejdź do głównej zawartości

Pozytywny grudzień



Wszędzie piszą, że trzeba widzieć pozytywy we wszystkim, ale doskonale wiemy, że czasami tak się po prostu nie da. Jeśli jednak przyjdzie moment pełnej harmonii to trzeba brać życie garściami i napełniać siebie dobrem.  Grudzień u mnie  absolutnie bardzo pozytywny mam nadzieję, że u Was też. 
Przesyłam Wam moc energii. 





Komentarze

  1. Przepiękne, malarskie zdjęcia. Zazdroszczę widoków, ale najbardziej szumu fal. Serdecznie pozdrawiam 🙂

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda, czemu mnie nie zabrałaś w walizkę???

    Ja marzę o morzu zimą ;(

    OdpowiedzUsuń
  3. :)) całą jesień trąbiłam Mikołajowi, że muszę być w grudniu nad morzem najpiękniejsza jest wtedy aura.
    Wsadzę cię następnym razem :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale mi się morza zachciało...
    Jak już mnie dół dopadnie, to jedna myśl mnie z niego wyciąga: Ważne żeby wszyscy zdrowi byli:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

black trencz

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…