Przejdź do głównej zawartości

Moje miejsce




To moje ulubione miejsce do medytacji. Zawsze jak jestem, to tu wracam i nigdy tu nie ma nikogo ja jestem. Kiedyś byłam i uciekałam, teraz chętnie zostaję i trwam. 
Cisza i ja. 
Zdjęcia zrobione tuż przed deszczem i ogromną tęczą, która pojawiła się później na niebie:)









Komentarze

  1. Dobrze jest mieć takie własne, magiczne miejsca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam tak,że posiedziałam i uciekałam. Teraz już bym została:) Starzeje się

      Usuń
  2. Ja nazywam ten stan nabywaniem mądrości życiowej.Piękne zdjęcia i zaczarowane miejsce ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nazywam ten stan nabywaniem mądrości życiowej.Piękne zdjęcia i zaczarowane miejsce ♡♡♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi sie podoba ta nazwa ❤️ Dziekuje kochana

      Usuń
  4. Fajnie tak posiedzieć i nie myśleć o niczym...
    Piękna miejscówka:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Spoko miejscówka. Cisza dobra rzecz. W sobie. ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.