Przejdź do głównej zawartości

UV ESSENTIEL SPF 50 CHANEL

Jak dziś znajoma zapytała co za plamki mam na twarzy, to nie powiem zrobiło mi się trochę głupio:) To oczywiście przebarwienia. Szybko pobiegłam do sklepu i kupiłam krem ochronny z filtrem najwyższej ochrony 50+. Przyznam się, że o nim zapomniałam w tamtym roku jak i w poprzednim. W weekend jadę na krótki wypad nad morze więc  mi się przyda, wręcz jest wskazany. To absolutna konieczność.  Ciekawe jak sprawdzi się Chanel.  

 Można powiedzieć, że moja buzia jest na lato przygotowana.









Komentarze

  1. Luksusowo zadbasz o sobie :)

    Ja nie mam tego problemu . Znaczy mam piegi , ale piegi to piegi , odmładzają ;) hahaha
    I nigdy nie stosuje filtrów . Tylko na nartach po zabiegach z kwasami ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. a co czasem trzeba :))) Ale przyszłym roku koniecznie kwasy.
    Wolałabym piegi zdecydowanie niż te okropne przebarwienia;/

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.