Przejdź do głównej zawartości

Paski Grudzień

Dawno mnie tu nie było, jakieś inne dziwne sprawy pochłonęły większą ilość mojego czasu! Ale chce to zmienić. Czasem jest tak, że wszystko  idzie naturalnie to  wtedy jest ok, bez spinania się, bo musi to na rusi, czy jakoś tak. Na bieżąco jestem na moim instagramie i na fanpage. Uwielbiam tam być! 
Dziś przygotowałam dla Was trzy wersje tego jak się noszę ostatnio. Oczywiście na czarno! Jedynie paski znów zagościły w mojej szafie. Pokochałam znów czarne rurki i na nowo przekonałam się do puchowej kamizelki bez której ostatnio się nie rozstaję. Kupiłam też nową czarną czapkę bez pompona;) No i moja nowa fryzura, którą kocham miłością bezwzględną. 
Zdjęcia robione w zamknięciu bo zimno i szybko robi się ciemno!
Niedługo koniec roku więc życzę Wam już dziś Szczęśliwego Nowego Roku 2015!






Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.