Przejdź do głównej zawartości

Kilka słów o lumpeksach i jakie najlepsze?

Absolutnie nie uważam obciachem chodzenie po lumpeksach, wręcz przeciwnie! I nie będę się tu rozpisywać za co kocha się lumpeksy, bo przecież każdy o tym wie! Oczywiście mowa o tych co lubią je odwiedzać, bo są tacy co nawet nie wejdą, a co dopiero jakby mieli coś kupić! Trzeba po prostu lubić lumpeksy, a wtedy zawsze coś fajnego się znajdzie. Proste! Ja odwiedzam często i bardzo lubię. Są pewne błędy, które kiedyś popełniałam podczas zakupów, a które nie popełniam już dziś. Kiedyś kupowałam dużo niepotrzebnych jak się później okazywało ciuchów, a teraz konkretnie wiem czego szukam i czego chcę. To pierwsza sprawa, a druga to taka, że zauważyłam, że najfajniejsze ciuchy i głównie chodzi mi tu o rzeczy vintage można znaleźć w małych osiedlowych sklepikach gdzie daną rzecz można kupić za naprawdę czasem przysłowiowe grosze. W tych większych sh, gdzie jest drożej niestety robi się prawdziwa lumpeksiarnia i vintage ciuchów jest niewiele lub wcale. Natomiast vintage shopy cena jest wyższa, ale można już dostać prawdziwe perły. Odwiedzajcie więc lumpeksy, bo są w nich skarby! I szukajcie tych najbardziej ukrytych gdzieś na osiedlach lub oddalonych uliczkach bądź miasteczkach.
Moje ostatnio kupione skarby to dwie vintage spódnice. Jedna w print kwiatowy, druga z czarnej żorżety. Obydwie midi i obydwie piękne i na pewno nie mam zamiaru ich zakładać do szpilek:)






Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…