Przejdź do głównej zawartości

Październik

Przyszedł październik. Miesiąc ten jest miesiącem Świadomości  Raka Piersi . 15 października natomiast obchodzimy Europejski Dzień Walki z Rakiem Piersi. Wczoraj zaproponowałam fundacji, żeby przeprowadzić w związku z tym  akcję w Poznaniu. Przemarsz lub  event. Mam nadzieję ,że uda się coś zrobić. Bardzo bym tego chciała.  Jeśli będę miała jakieś bliższe informacje na ten temat to na pewno napiszę to na blogu. Będę prosić Was wtedy o wsparcie. O tym trzeba mówić głośno. Kobiety muszą sobie robić badania. Niestety obniżył się próg zachorowalności, a tylko systematyczna profilaktyka może pomóc i uchronić nas przed tą straszną chorobą. Kobiety często bagatelizują problem,  wtedy jest już za późno. Na szczęście raka się leczy i wczesne wykrycie go może całkowicie nas wyleczyć. W Warszawie (jeśli ktoś jest z tego miasta lub okolic) , 04  października w Światowy Dzień Onkologii w Centrum Profilaktyki Nowotworów można skorzystać z bezpłatnych badań profilaktycznych . Więcej na ten temat możecie  dowiedzieć  się  tu. Bardzo Was gorąco zachęcam. 




Komentarze

  1. Ja se muszę badania zrobić w końcu!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam ze jestes taka aktywistka ! Super !!!
    Gratuluje !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam już kiedyś o tym:) Pomagam fundacji " Dobrze,że jesteś "od wakacji , wspieramy osoby chore nowotworowo. A że taki miesiąc to postanowiłam napisać. Sama badam się systematycznie bo muszę .

      Usuń
    2. Ja dwa lata pracowałam jako wolontariusz w fundacji pomagajacej dzieciom i ich rodzinom w chorobie nowotworowej , wiem o czym mówisz . Choć tyle śmierci dzieci sie nakładałam , ze w depresję można wpaść . Dlatego tym większy masz u mnie szacun

      Usuń
    3. Ach pisałam o tym przy okazji Dnia Solidarności osobami chorymi na raka u nas ;)
      I zawsze mówię , jak ktoś mówi , a w moje rodzinie , a ten znajomy to , a sąsiad młody był i zmarł , ta A ty kiedy zrobiłeś badania profilaktyczne ?!?!

      Usuń
  3. I będziesz w telewizji?
    W razie mojej śmierci ( która każdego czeka) moje dziecko ma świetną matkę chrzestną.
    Badania trzeba robić ale kiedy przyjdzie na nas czas śmierć nie popuści. Jak nie w tak, to inaczej zabije. Górnik, który bał się po wypadku wrócić na oddział, został przygnieciony na innym maszyną. Pewnie tak mu było pisane. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie , nie będę w telewizji, bynajmniej mam taką nadzieję . Wiedziałam ,że tak napiszesz. Ja się nie zgadzam z Tobą. To są inne przypadki. Ciekawe czy tak samo byś mówiła , gdyby dotknęło to Twojego dziecka ? Też czekałabyś ? Ania to jest chore takie myślenie. Badania uratowały wiele kobiet przed śmiercią !! Lub przedłużyły im życie. Tak myślą ludzie , którzy się poddają , sorry. To już nawet nie chodzi o akcje rak piersi, ale inne również .

      Usuń
    2. Jak mamy tak mysleć jak ty, to lepiej odrazu strzelić sobie kulke w łeb :/

      Usuń
    3. Zgadzam się z Tobą. Szczególnie dzieci mi żal, bo one nic w życiu nie przeszły. Do śmierci mam taki stosunek, jak napisałam, ale do choroby już nie. Choroba to ból i strach i pewnie nie o siebie, ale o najbliższych. Chciałam dopisać, że poprzedni komentarz miał być humorystyczny.

      Usuń
    4. Ok:) Tez się z Tobą zgadzam poniekąd, że życie zaskakuje. Chorujemy na serce , a walnie w nas samochód. Prawda.
      Na to już nie mamy wpływu, ale na inne sprawy tak. A jeżeli mamy wpływ to dlaczego nie walczyc. Znam osoby , które żyją po nowotworze 15 lat lub więcej i cieszą się życiem, tylko dlatego ,że szybko zareagowały. O to mi chodzi tylko .

      Usuń
    5. Tylko mi nie mów, że to była tylko i wyłacznie zasługa Boga...,że żyją nadal..

      Usuń
  4. Dodałabym jeszcze: "Badaj się, ale nie ufaj lekarzowi...Coś Cię niepokoi, a lekarz, to bagatelizuje - zmień lekarza"..
    Moja mama jest ofiarą takiego lekkiego podejścia do objawów... Wykaraskała się, podejrzewam, że w 99% dzięki swemu optymistycznemu podejściu do życia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w 100 % :*** Dużo zdrówka dla mamy i dla wszystkich zresztą :)

      Usuń
  5. miałam Ci to napisać jak mi powiedziałaś na fejsbuku - ale że byłam wtedy w najgorszym z możliwych moich stanów psychicznych, to egoistycznie zapomniałam.
    otóż - rok temu bolała mnie pierś.
    na usg, które zrobiłam sobie z mojej własnej kieszeni, bo skierowania nie dostałam, okazało się, że to jest jakiś guzek.
    moja rozpacz była ogromna.
    jeden onkolog, drugi...
    wreszcie trzeci - znajomy mamy Leszka.
    kazał powtórzyć USG i biopsję, w poleconej klinice.
    i co?
    tłuszcz.
    tłuszcz, bo pierś jest mastopatyczna.

    strachu było mnóstwo.

    ale przynajmniej wiem, że nie ma opcji - nauczyłam się, że z piersiami nie ma żartów, nawet jak ma się je bardzo małe.
    badać się trzeba.
    szkoda, że tak mało młodych kobiet o tym pamięta...

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się zawsze październik kojarzył z hasłem, że to miesiąc oszczędzania ;))
    Ale dobrze, że są takie akcje, może komuś uratuje to życie.

    OdpowiedzUsuń
  7. No, b. pożyteczny post i Ty również:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam nadzieje, ze uda sie Wam zorganizowac taka akcje w Poznaniu! Zycze powodzenia...
    Podziwiam ludzi robiacych cos dla innych, dla ich zdrowia zwlaszcza. Pieknie czynisz Kobieto!
    No i czas sie badac...
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. No mega szacun kochana, za poruszenie tak ważne tematu!
    Mam nadzieję, że Ci się uda zorganizować jakiś przemarsz czy event. Sama chętnie wzięłabym w nim udział, gdybym tylko nie mieszkała tak daleko :/
    powodzenia i czekamy na jakieś info.
    pozdrowionka :) Daria

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…