Przejdź do głównej zawartości

#PASKI

Mam nadzieję, że dzisiejszym strojem nie przypominam  czasów wojny. A tak poważnie, to mój tata zawsze jak widzi jak jestem ubrana, to mówi, że przypominam mu jego mamę, czyli moją babcię. Babcia  żyła w latach 20-30 tych, nosiła spódnice midi i miała zawsze równo ułożone jasne loki. Kochała koty.
Dzisiejszy zestaw już typowo jesienny. Płaszcz, który idealnie nadaje się na początek jesieni (niestety nie jest gruby) zestawiłam z botkami, ulubioną plisownką i topem w paski. Zdjęcia zrobione w zaprzyjaźnionym, pięknym parku.









top, spódnica sh
płaszcz, buty zara
okulary ray ban


Komentarze

  1. Paski obok grochów, to mój ulubiony wzorek!
    Czasów wojny mi nie przypominasz;) Wszystko jest spójne, klasyczne - podoba mi się:D
    A Twoją babcię juz widzę w wyobrażni:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana babcia była, niestety tylko ze słyszenia bardziej wiem, bo mało co pamiętam, ale była to osoba o wielkim sercu.

      Usuń
    2. Babcie doceniamy dopiero, gdy odchodzą... Moja warkocz nosiła - była Góralką:))

      Usuń
    3. A u mnie odwrotnie. Im dalej w las, tym bardziej dociera do mnie, jakie były wredne :(

      Usuń
  2. Moja babcia też miała równiutko ułożone loki ale ciemne!! Twój zestaw to takie troszkę retro ale w nowoczesnym wydaniu no i podoba mi się zwłaszcza że taką fajną paskowaną bluzeczkę założyłaś:) Szczęściaro masz długie odnóża to możesz sobie botki do midi zakładać!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami też mam ochotę na takie długości, jeśli chodzi o spódnice, czy sukienki, a paski uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się klasyka i prostota tego połączenia.
    ja w ogóle lubię prostotę.
    wycisza mnie, uspokaja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie jeszcze z tysiąc razy napiszę, że ta prostota, te czernie i szarości tak idealnie do Ciebie pasują. A w takim retrowydaniu pięknie się prezentujesz.
    I rzeczywiście nasuwasz na myśl czasy wojny, ale nie tej strasznej, tylko tych wszystkich kobiet, które pomimo wszystko tak pięknie o siebie dbały i tak gustownie się prezentowały.

    OdpowiedzUsuń
  6. :):) midi to fajna długość , bardzo kobieca . A Ty swoją kruchoscia temu dość topornemu zestawowi dodajesz subtelności . Tu widać wszystko co zawsze o tobie pisze ;);)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny płaszcz. Ślicznie zestawiłaś całość. A charaktery istotnie dziedziczymy niekoniecznie po rodzicach:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnie zdjęcie! - świetne, bo patrzysz w obiektyw ;-) Super wyglądasz! :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przypominasz, bo żadnej wojny nie pamiętam :D
    A tak serio, to ostatnia fotka jest śliczna! Mogę se skopiować?(obiecuję nigdzie nie udostępniać, nie wykorzystywać wizerunku do niecnych celów i wogóle ślubuję uczciwość!). Płaszczyk zajefajowy, zestaw bardzo nowoczesny i taki z wybiegu :):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Coś jest w tym, co mówi Twój tato. Trochę przenosisz w inne czasy. Ale to jest wspaniałe!! Brawo, że są osoby z takim stylem, a nie kolejne klony z sieciówek.
    Lubię tę Twoją prostotę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Paski sa ok! oczywiscie wygladasz w nich o niebo lepiej niz ja, bo jesteś szczupła, ale kocham paski i tak! bardzo podoba mi się konsekwencja tej stylizacji, genialnie wygladasz!

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja też ostatnio paski włożyłam, na nogi, i fajnie wyszło, u ciebie jeszcze fajniej, nawet elegancko:)
    Moja babcia miała mnóstwo biżuterii, którą namiętnie na siebie ubierałam i tak łaziłam jej po domu wystrojona w korale i nibyzłoto, tańcząc radośnie w rytm muzyki z Lata z Radiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tata ma racje... jest tak troche retro, kobieco bardzo, intrygujaco. Podobasz mi sie taka... niedzisiejsza:)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie wpadłabym na takie połączenie. Płaszcz wygląda w tym zestawieniu super!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…