Przejdź do głównej zawartości

RESET PUSZCZA NOTECKA



Prawdziwy reset.
Pusto...cicho.... w środku lasu.. na totalnym odludziu w przepięknych krajobrazach przyrody w samym sercu Puszczy Noteckiej.
Żyć nie umierać.
To były tylko dwa dni , ale jakie !:)
Tam inny świat. 














Komentarze

  1. OOOO błogo i cudownie !!!Uwielbiam takie klimaty ! Mogłabym się przeprowadzic hahah:)
    Cieszę się że miałaś taką możliwośc totalnego wyłączenia :)
    Uściski Wielkie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę się wyłączyłam :) I jak nigdy czas się dłużył :) Uściski !!!

      Usuń
  2. Fajnie, w takim miejscu można wypocząć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam te klimaty , co roku zaszywam sie na wsi na RoZtoczu ... Choć w sumie nie to samo ... Ja Mam dwie panny do opieki

    OdpowiedzUsuń
  4. awesome photos!

    www.bstylevoyage.blogspot.com
    xx

    OdpowiedzUsuń
  5. W takim miejscu dwa dni totalnego resetu wystarczą. Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taki reset jest mi potrzebny, oj bardzo... Piękne zdjęcia. Pozdrawiam serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach, takie dni w takich miejscach są niezmiernie potrzebne! :) Pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne miejsce!
    http://hiddenndreamms.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. nawet nie wiesz, jak Ci zazdroszczę :(
    Ty sobie podróżujesz, a ja nie dość, że mam ciągle chore ucho, to zaczęłam praktyki.
    I to w bardzo dobijającym miejscu, bo w ośrodku specjalnym dla upośledzonych dzieci i chociaż dzieciaki są kochane, to ja wychodzę stamtąd przybita i nieszczęśliwa :(

    tak chciałabym sobie jeszcze pokorzystać z ciepła w jakimś ładnym miejscu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. kocham takie miejsca, można się "oczyścić" z myśli, odpocząć od cywilizacji i podładować akumulatory;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ohh cudnie <3
    bardzo mi sie podobaja te buty z 1wszego zdj :)

    http://www.kefashionsisters.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Chociaż na moment, na sekunde- wyrwać kilka chwil ciszy, dla siebie..., o tak, to lubię:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Można złapać oddech w takim miejscu... pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. tez bym mi sie przydal wypad w takie miejsce !

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale Ci dobrze, tez bym chciala gdzies sie zaszyc na pare dni... A u mnie mlyn: dzieciaki, szkola, lekcje i az mi sie nie chce wierzyc, ze gdzies na swiecie sa tak spokojne miejsca. Uwielbiam takie fotki-uspakajacze;)
    Pozdrawiam. Anka

    OdpowiedzUsuń
  16. No to się resetujemy razem. Ściskam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ale te zdjęcia są takie.. minimalistyczne ;) drugie mi się najbardziej podoba, ale z każdego bije spokój :)
    Widziałam zajawkę z następną stylówką i nie umiem się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  18. Niby tylko dwa dni, a jednak dają mega powera i energii na kolejny tydzień :)
    Uwielbiam miejski casual, więc nie mogę się doczekać kolejnego posta :)
    Pozdrowionka kochana:) Daria

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

black trencz

Uzdrawiająca herbata imbirowa - idealna receptura!

Pierwszy raz o imbirze przeczytałam jakieś trzynaście lat w ajurwedyjskiej książce kucharskiej, w zasadzie o herbacie imbirowej, bo o samym imbirze dowiedziałam się z książki "Joga ziół". Odrazu go polubiłam. Dobrze, że pod nosem miałam wtedy Piotra i Pawła w którym zawsze imbir był na półkach. Zdaję sobie sprawę, że w tamtym okresie nie zawsze można było go dostać, nie każdy miał też  o nim pojęcie. To, że jest on dostępny niemal w każdym dziś sklepie to już nikogo nie dziwi ale to, że jest skuteczny to nie każdy pewnie o tym wie, a jest. 
Zanim przejdę do mojej  receptury przyjrzymy się bliżej imbirowi.  Dla niektórych pewnie będzie to tylko przypomnienie a dla niektórych mam nadzieję inspiracja. 
Imbir


W ajurwedzie imbir jest prawdopodobnie  najlepszy i najbardziej sattwiczny (sattwa to słowo pochodzące z sanskrytu, oznaczające harmonię i równowagę; oznacza rownież czystość i dobroć ) ze wszystkich przypraw. Jest nazywany wiśwabheasaj, czyli uniwersalnym lekiem. Kiedyś pr…

Jesień?

Tęskniłam , więc jestem... lato piękne nam się kończy i nadchodzi najpiękniejsza pora roku - jesień.  Czy smutno? Nie! Dziś witam Was zestawem prawie typowo jesiennym. Sweter oversize wyciągnęłam z dna szafy. Uwielbiam wielgachne  swetry. Myślę, że jeszcze kilka podobnych pojawi się u mnie w szafie. Są ciepłe, miłe i pasują do wszystkiego. Spódnicę moją midi już znacie z tamtego roku, wyszukałam ją w sh, buty natomiast są moim nowym odkryciem. Przyznam, że ostatni raz takie buty nosiłam jeszcze jak byłam nastolatką. Są absolutnie piękne.