Przejdź do głównej zawartości

CASUAL VINTAGE










Spódnica vintage sh
Koszula, buty Zara
Okulary RayBan

Komentarze

  1. Ależ zachwycasz, normalnie high fashion! ;)
    Ja właśnie pracuję w miejscu, gdzie ubieram się jak kloszard, czyli po mojemu, każdy chodzi, jak chce - nie ma żadnego dress code'u. Pasuje mi to, za to lubię agencje reklamowe, gazety, czyli miejsca, w których bywam, mogę tam poszaleć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Tak kochane wszystko rozumiem i zgadzam się 100%. Miałam na myśli banki, urzędy itp. Tam się dzieją różne rzeczy . Zresztą to temat rzeka
      Dziś mój taki strój , bo ostatnio były u mnie zmiany :):) Ja też nic nie muszę , mogę chcieć .

      Usuń
  2. Oj spódnica jest boska , uwielbiam ja na tobie ! Śliczna uczennica z ciebie :)
    Chyba tego wizerunku juz nie trzeba sie tak bać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uczennica ? Mi to się kojarzy z dyscypliną i powagą :):*

      Usuń
    2. może ja inne pokolenie, ale wypisz wymaluj szkolne akademie :)

      Usuń
    3. to już lepiej :) Albo zakon :D

      Usuń
    4. Grunt ze pięknie :)

      Usuń
  3. i znowu ta fajna spódnica :)
    chociaż to jest taka "klasyczna klasyka", za jaką ogólnie nie przepadam, to kupuję ją - właśnie dzięki niebanalności spódnicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ją niestety lubię :) Następnym razem założę do tego adidasy, ale wtedy nie do pracy :)
      :*

      Usuń
  4. łał, w takim wydaniu jeszcze Cię nie widziałam :D bardzo mi się podoba, szykownie i elegancko! :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Klasyka w mistrzowskim wydaniu!!! :*

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam takie połączenia, bardzo mi sie podoba i chyba ubiorę się podobnie, bo spódnica w mojej szafie prawie taka sama jak Twoja;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pieknie, pieknie, spodnica genialna a Ty w niej! Ja sie strasznie boje tej dlugosci, wygladam w niej jak wlasna babcia;);) Takze zazdroszcze prezencji:) I jest taka uniwersalana, ze co bys do niej nie zalozyla - bedzie ekstra. Z klasyczna koszula i obcasikami - klasa i elegancja!
    Pozdrawiam. ANka

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo grzeczny strój. Na Tobie wygląda idealnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podoba mi się ten zestaw, kojarzy mi się z latami 50 i stylizacją Audrey w "Rzymskich wakacjach", choć jest u Ciebie jest oczywiście dużo bardziej elegancko. Uwielbiam pantofelki "kaczuszki" :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo nie lubię, kiedy grzeczne dziewczynki, kobiety przebieraja się za niegrzeczne, za pomocą ciuchów chcą sobie dodać charakterku, którego nie mają. Natomiast BARDZO lubię, kiedy niegrzeczne dziewczyny, kobiety przywdziewają nobliwy strój, zaczesują włoski gładko, dopinają kołnierzyk! To jest MOCNE :D
    Jestem otwarta, lubię szał i wydziwianie w ciuchach, ale też prostotę i przaśność - w zależności od nastrojów zawsze wszystko. To jedyny mój "ogranicznik".
    Pani w Urzędzie Skarbowym, ZUSie powinna być ubrana jak urzędnik w państwoym zakładzie, czyli uniform totalny. Tak jak policjantka, żołnierka itp. Serio tak myślę. Poczta, bank, podobnie. Bez świecidełek, cycków na wierzchu i tandety.
    A Ty kochana jak z żurnala! I gdybym kiedyś miała iść do roboty w urzędzie (w co cholera wątpię:D) to tak bym się ubierała. :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą absolutnie ! Też jestem za uniformami ! Najgorszy bank to Getin Bank! Tipsy na dwa centymetry, dekolt do pępka i kieca przykrótka :) Oczywiście nie wszędzie :) Wrrr
      dzięki kochana :*

      Usuń
  11. woooow! rewelacja! wszystko idealnie ze sobą współgra!

    OdpowiedzUsuń
  12. Klasykę w takim wydaniu bardzo lubię! Co prawda w "kaczuszkach" prędzej bym się zabiła, niż przeszła prosto 10m, ale cóż szkodzi pomarzyć? ;)) moja praca nie wymaga zbyt częstych bezpośrednich kontaktów międzyludzkich, nad czym czasami ubolewam, a czasami ma to swoje plusy. Tak jak teraz, kiedy wyskoczyła mi wielka dioda na twarzy, i nie chcę żeby mnie oglądał świat ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ty nawet w takiej ugrzecznionej wersji wyglądasz na kobietę z charakterem! ;) ogólnie bardzo fajnie, ale czegoś mi brakuje, może jakiegoś przełamania, np. ciekawą pod względem koloru albo wzoru torebką ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Magdo, jaka czystość formy i stylu!
    Grzecznie ale i tak intrygujesz... A może dlatego, że nie ma w tej stylizacji tzw "wykończeń", dodatków...? Jest jakieś niedopowiedzenie... Super. Dla mnie super.
    Podoba mi się. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Klasyka w Twoim wydaniu smakuje najlepiej! Piękny, niedopowiedziany zestaw, spódnica jest idealna!

    OdpowiedzUsuń
  16. Fajnie dobrana lokalizacja zdjęć do charakteru stroju. Przy okazji: mnie 'casual' kojarzy się z czymś bardziej na luzie, ze strojem nieoficjalnym, nie reprezentacyjnym, ale może się nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie :) Mam nadzieje,że mój strój nie wygląda oficjalnie :) Dziękuję

      Usuń
  17. wyglądasz niebanalnie i ciekawie, z pewnością klasyka w Twoim wydaniu robi wrażenie:)
    pozdrawim

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow! Świetnie wyglądasz, klasyka, minimalizm górą!

    OdpowiedzUsuń
  19. No pięknie wyglądasz, super jest tak spódnica, bym powiedziała, że uszyta specjalnie dla Ciebie. I choć wolę Cię we wcześniejszym wydaniu takim łobuziarskim to dziś też nie mogę od Ciebie oderwać oczu:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Klasa i elegancja sama w sobie :)
    Połączenie czerni i bieli zawsze się sprawdza, jest tak klasyczne i powszechne, że zawsze zestaw musi wyjść dobrze.
    Ta spódniczka robi wrażenie, pliski uwielbiam <3
    Świetnie wyglądasz kochana, tylko więcej uśmiechu byśmy chcieli :)
    miłego dnia :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  21. Ależ mi się podoba ta stylizacja. I ta długość spódnicy. łał!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Minimalistyczna elegancja - świetny zestaw! Bardzo oryginalne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  23. wyglądasz tak pięknie! tak elegancko! no cudo! <3
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  24. Niby casual, ale właściwie ocierasz się już o elegancję. Casual to typowo miejski look do biegania tu i tam, a Twoje wcielenie jest wysmakowane. Wyglądasz pięknie. I jak nie znoszę kaczuszek i uważam, że ten, który je wymyślił, nie lubił kobiet i ich nóg, Ty wyglądasz fajnie.

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  25. Klasa! Pilsowanki to moje ulubione spódnice. Mam ich kilka - chabrowe, błękitne, metaliczne, pistacjowe, a w wersji sukienkowej nawet żółtą.

    Bardzo podoba mi się Twój styl.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Elegancja w Twoim wydaniu podoba mi się tak samo jak i Twój luz:D
    Takie kaczuszki, to były moje pierwsze w życiu szpilki...kupione na studniówkę:D Bardzo dawno temu;)

    Co do uniformów pracowników rozmaitych instytucji, to zgadzam się z Tobą! Jak pracowałam w szpitalu, to nosiłam czepek i każdy od razu wiedział kim jestem:D

    OdpowiedzUsuń
  27. Jak dla mnie takie połączenie jest genialne:) Wyglądasz bardzo seksi w takim "uniformie". Jestem zdania że osoby pracujące w urzędzie powinny wyglądać przynajmniej schludnie, ale ostatnio nawet z tym ludzie mają problem...niestety!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kocham klasykę co za tym idzie elegancja i szyk. Pięknie wyglądasz!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…