Przejdź do głównej zawartości

black trencz



















Buty Converse
Spodnie, nerka sh
Sweter Zara
Okulary Ray Ban 

Komentarze

  1. Przyzwyczaiłam się u Ciebie do rurek, ale w tym fasonie wyglądasz bardzo fajnie. Prosto, swobodnie, tak jak lubię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czuję się już w rurkach, bynajmniej nie w tych co mam teraz. Ewentualnie jeszcze mogłabym mieć klasyczne granatowe z wyższym stanem :):)

      Usuń
  2. Jejku jak ja już się nie mogę doczekać jak wskoczę w swoje boyfriendy....zazdroszczę Ci tej możliwości, z dziurami czy bez... :))

    OdpowiedzUsuń
  3. boyfriendy są super! fantastycznie maskują zbyt wąskie biodra, z czego notorycznie korzystam, bo od zawsze cierpię na kompleks zbyt wąskich bioder ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jenny, jak patrzę na Ciebie, to przypominam sobie, że muszę schudnąć!
    Przy Twojej szczupłości tego typu spodnie i trencz wyglądają bardzo dobrze.
    Zestaw niezobowiązujący i klasyczny zarazem. Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana mi właśnie przybyło trochę :D wrr i codziennie mówie sobie, że od jutra się odchudzam :)

      Usuń
  5. Fascynujesz mnie . Jest w tobie i kruchosc i siła ;)
    Stylóweczka PR normalsi rZadza , tak trzeba potrafic chodzić ... zeby intrygowac . A nie tylko wtapiać się w tłum. Masz nieprzeciętny klimat w sobie !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu a Ty normalnie jesteś mistrzem w pisaniu pięknych komentarzy ... bez urazy oczywiście :) Ale dziękuję pomimo wszystko :*

      Usuń
    2. No co ty , niektóre dziewczyny piszą mi ,że jestem panna Anna co jej sie nic nie podoba ;)
      Albo że wiecznie krytykuje ,
      Albo sama sie łapie , ze jakieś nota bena bardzo bardzo lubianej blogerce pisze , ze tu za krótko , tu za cieżko i ze ostatnie 3-4 posty wiecznie na nie jestem .....

      Pisze , bo lubie klimat twoich ciuchów ... Są takie spójne ....

      Usuń
    3. ej a ja własnie sobie ostatnio pomyślałam ,że znów ja jestem za dobra :) Wszystkich wspieram :):) I dla wszystkich chcę dobrze :) A i tak dostanę :) Przecież wiadomo o co chodzi w tej blogosferze , najlepiej zrobić , tak jak robią niektóre blogerki, usunęły opcje dodawania komentarzy i sru :)

      Usuń
    4. No co Ty , dla mnie straciła by Blogosfera cały sens ;) lubie kontakt , nawet pisany międzyludzki ... I nawet jak mi ktoś napisze ze coś nie teges to jest gut . Bo wole szczerość :)

      Usuń
  6. A mnie się znudziły :D Coś się zmienia, fakt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jest jeszcze opcja dzwonów Sivka :)

      Usuń
    2. Już to przerabiałam kilkanaście lat temu, teraz za grubo wyglądam :))))

      Usuń
  7. Fantastycznie! Należysz do kobiet, które we wszystkim wyglądają świetnie! :-) A takie bojfrendy to i mi się podobają, bo bez dziur właśnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nawet nie wiem czy to bojfrendy :) Ale lubię je :)Dzięki Iwonka

      Usuń
  8. Jak ja bym sie tak ubrala wygladalabym jak szara mycha, a Ty... obled! No ale to cos wiecej niz ciuchy, to osobowosc, styl, innosc. To u Ciebie lubie.
    Pozdrawiam Jenny<3 Anka

    OdpowiedzUsuń
  9. Idealnie <3
    I Twoje włosy - piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. kobieto, jak Ty to robisz że w takich "niekobiecych" rzeczach wyglądasz jak milion dolarów? zazdroszczę

    OdpowiedzUsuń
  11. O, a ja takie wydanie lubię najbardziej - bo ja to właśnie luz. Muszę sobie wreszcie nerkę sprawić!

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam boyfriendy bez dziur, dzięki temu mogę je częściej nosić, bo nie zawsze wypada wyglądać jak kloszard

    OdpowiedzUsuń
  13. Jenny!!! Ty nawet w pokutnym worze będziesz mi się podobać ;)!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo fajna luzna stylizacja, uwielbiam takie 'zwyklaki' !

    OdpowiedzUsuń
  15. Nigdy nie miałam boyfriendów (ani z dziurami ani bez) i nidy nie miałam nerki. Po tym poście czas ten stan rzeczy zmienić ;) Super wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
  16. fajne te spodnie ,takie inne niz wszyscy (i ja sama) teraz nosza! tez mam ochote czasem wskoczyc w cos luzniejszego ,ale jednak rurki skradly moje serce i w nich czuje sie najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie mają dziur i to właśnie jest ich atutem i wyróżnia je na tle innych boyfriendów :)
    Świetnie kochana, na spacer czy latanie po mieście, tak jak mówisz, luz i wygoda przede wszystkim :)
    Miłego dnia :) Daria

    OdpowiedzUsuń
  18. Mega stylóweczka ;) Uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  19. Pełen luz! Taki niewymuszony! I pełen minimalizm!
    A takie portki lubię, ale na kimś:D Jakoś sama się w nich nie czuję...;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zestaw taki Twój i widać że czujesz się w nim genialnie a o to właśnie chodzi!!! Sama zakładając takie ciuszki musiałabym odsłonić kostki...raz że mam na tym punkcie hopla (ale tylko u siebie, wiesz takie kuku w głowie) a dwa to przetestowałam tego typu portki u mnie i moja sylwetka wygląda fatalnie niestety...więc takie zestawy póki temp. na sporym plusie, potem odpada bo mi nogi zamarzną haha:) Ale Ty szczęściaro jesteś wysoka, zgrabniocha i wyglądasz rewelacyjnie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Wersja bez dziur też jest super!
    Cały look bardzo na tak :)

    OdpowiedzUsuń
  22. świetnie!
    bardzo wygodnie i na luzie, uwielbiam!
    boyfriendy lubię najbardziej w połączeniu z płaszczami takimi jak ten Twój.
    super.

    pozdrawiam cieplutko!
    jesuswannatouchme.
    <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Jenny, takie portki to ja lubię. Przypomniał mi się mój post z zeszłego roku, jak pisałam o takich luźnych, bez opięcia spodniach.
    rewelka:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Takie szczupłe kobiety wyglądają w boyfriendach cudownie. Skojarzyłaś mi się z M. Cielecką. Dużo klasy w tej prostocie. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za wszystkie komentarze

Popularne posty z tego bloga

Porządki w szafie, czyli 5 zasad modowych szczęśliwej kobiety!

Nie wiem czy zauważyliście, ale przeszłam stopniową metamorfozę. Jeszcze dwa lata temu wystarczyły mi czarne dżinsy, t-shirt i potargane, krótkie włosy. Dziś jest inaczej. Jak zmienia się image to znaczy, że zmienia się wszystko. I odwrotnie - chcemy poprawić nasz wygląd, by dokonać życiowej rewolucji. Podobnie z włosami. Jak kobieta pragnie nowej fryzury - to znaczy, że coś się dzieje w jej życiu. Też tak kiedyś miałam, ale ostatnio cierpliwie czekam, aż powróci mój naturalny kolor. Dlatego jeśli coś zmieniam - to w swojej szafie.
Nasze przyzwyczajenia, jakiekolwiek, jeżeli nagle zastąpimy czymś nowym, to będą wzbudzać zdziwienie u innych. Najgorzej jednak jak ktoś się zamknie w swoich schematach i nie jest w stanie z nich wyjść, bo ludzie, bo presja, bo ktoś oceni, bo coś tam jeszcze innego… zupełnie niepotrzebnie. Jeśli czujemy, że coś idzie w złym kierunku - zawróćmy. Chyba, że ktoś nie czuje potrzeby zmian. Wtedy to inna sprawa.

A ja uwielbiam się zmieniać! Ostatnio w mojej gardero…

Nie - zwykła pokrzywa i jej lecznicza moc.

Epidemia koronowirusa doprowadziła do tego, że w ciągu jednego dnia straciłam pracę i tym samym   wylądowałam na wsi. Jedyny plus tej całej sytuacji. Dzięki temu, że mam teraz  więcej czasu i  codzienne uprawiam  spacery zaczęłam znów zaprzyjaźniać się z lasem, znów zaczęłam być bliżej natury. Wszystko zaczęło się od porannego treningu z nordic walking kiedy podczas medytacji nad jeziorem natrafiłam na piękny żółty chwast, który później okazał się podbiałem. W południe piłam już z niego pyszny napar a następnego dnia poszłam na wyprawę w poszukiwaniu pokrzywy. Pamiętam jak kilka lat temu na wielkiej łące w środku lasu nazbierałyśmy z teściową  pełne koszyki, ale jakoś wtedy nie czułam jej aż tak energetycznie jak teraz. Musiałam przejść jakiś proces:) Nazbierałam jej pełen koszyk, zrobiłam z niej nalewkę, której efekty będą za miesiąc, sok, syrop, koktajle i susz.  Jak macie możliwości to biegnijcie i zbierajcie, bo teraz jest najlepsza. 
KILKA SŁÓW O POKRZYWIE
Pokrzywa to roślina lubią…

Holistyczne pomysły na prezenty świąteczne oraz krótkie rozważania na temat Świąt.

Moje rodzinne święta miały od lat ten sam schemat. Na stole królowała tradycja, 12 potraw, a sam stół zawsze był idealnie dopracowany. Nie było zwyczaju śpiewania kolęd. Kolacja rozpoczynała się wraz z zapaleniem pierwszej gwiazdy i ani minuty później. Po dwóch godzinach było już idealnie wysprzątane, jak u perfekcyjnej pani domu. Tradycyjna była też choinka, od kilkunastu lat taka sama i nigdy prawdziwa. W święta zawsze odwiedzałam też dom rodzinny, bo uważałam, że ta tradycja jest dla mnie najważniejsza. Rodzina to jedna z moich największych wartości.  Aktualne święta będą u mnie inne niż zawsze. Zamiast zielonego drzewka będzie eco choinka, czyli uzbierane gałęzie z lasu, na których zawisną dekoracje własnej produkcji. 




Potrawy także zmodyfikuję, nie będą do końca tradycyjne, raczej planuję własną inwencję twórczą. Uwielbiam kuchnię indyjską, więc na pewno jej nie zabraknie na moim świątecznym stole. Mam bowiem nadrzędny plan. Chcę, by te święta były nastawione na doświadczanie chwil…