Ważna równowaga

Nagły silny stres może bardzo mocno obniżyć naszą odporność, a co za tym idzie przywołać choroby. Odpowiednią dietą, aktywnością fizyczną, zdrowym stylem życia możemy oczywiście wzmocnić nasz organizm jednak samą odporność gorszą lub lepszą po prostu dziedziczymy po naszych przodkach. Ja chyba odziedziczyłam te pierwszą. Takie geny:) Staram się jednak dbać o mój organizm zwłaszcza teraz, kiedy on tego bardzo potrzebuje. 
W sobotę zrobiłam syrop z cebuli, pół niedzieli przeleżałam pod niebem, ostatnio też piłam dużo świeżej mięty,  imbiru, dużo odpoczywałam, spacerowałam i spędzałam czas z najbliższymi. To chyba najlepsza terapia.
A  jak to u was wygląda z odpornością? Jak dbacie o siebie?















Wiosenny weekend

I to bardzo. Wiosenny i piękny. Najpierw Dzień Matki. Udało mi się zebrać babskie grono rodzinne i naprawdę  było bardzo sympatycznie. Następnego dnia dostałam ogromny pęk lubczyku, aktualnie suszy się, a miałam dylemat wysuszyć czy zamrozić. W sobotę spacer po Wielkopolskim Parku Narodowym, a na koniec bardzo inspirujące spotkanie z Alą  którą poznałam dzięki fundacji. Nie wiem jeszcze co wydarzy się jutro wiem natomiast, że dużo się dzieje. Ostatnio też bardzo jestem zaangażowana w Strefę Pozytywnej Energii projekt w który wkładam całe moje serce. 




Buty VAGA BOND, spodnie TK MAXX, torba ZARA, koszulka H&M, okulary RAY BAN

Powrót do natury

Doceniam naturalność – ostatnio bardziej niż zwykle. Mam tak co jakiś czas - wracam wtedy do naturalnego koloru włosów, minimalizuje makijaż. Minimalizuję jeszcze bardziej niż zwykle, choć w zasadzie od trzech lat jest on u mnie bardzo lekki. Delikatny podkład, zalotka i tusz, subtelny łososiowy róż, trochę rozświetlacza - taki make up daje uczucie świeżości. Niekiedy zdarza mi się wręcz total no make up, ale przyznaję, sporadycznie. Jednak ostatnio jeszcze bardziej skłaniam się ku naturalności i to nie tylko w makijażu. Moda na len, bawełnę w tym sezonie trafia do mnie. I chyba na to postawie latem. Naturalne tkaniny i jasne kolory. Ostatnie lniane spodnie nosiłam dokładnie piętnaście lat temu. Trend zatoczył koło i wraca do mnie w tym sezonie. A na razie cieszę się nowym swetrem z dzianiny w kremowym odcieniu wiosny. Jedno jest pewne – jak zawsze stawiam na wygodę. Namiętnie szukam wiklinowego kosza, który jest absolutnym hitem tego sezonu.



buty KURT GEIGER płaszcz SH spodnie sweter ZARA biżuteria APART