Powrót do natury

Doceniam naturalność – ostatnio bardziej niż zwykle. Mam tak co jakiś czas - wracam wtedy do naturalnego koloru włosów, minimalizuje makijaż. Minimalizuję jeszcze bardziej niż zwykle, choć w zasadzie od trzech lat jest on u mnie bardzo lekki. Delikatny podkład, zalotka i tusz, subtelny łososiowy róż, trochę rozświetlacza - taki make up daje uczucie świeżości. Niekiedy zdarza mi się wręcz total no make up, ale przyznaję, sporadycznie. Jednak ostatnio jeszcze bardziej skłaniam się ku naturalności i to nie tylko w makijażu. Moda na len, bawełnę w tym sezonie trafia do mnie. I chyba na to postawie latem. Naturalne tkaniny i jasne kolory. Ostatnie lniane spodnie nosiłam dokładnie piętnaście lat temu. Trend zatoczył koło i wraca do mnie w tym sezonie. A na razie cieszę się nowym swetrem z dzianiny w kremowym odcieniu wiosny. Jedno jest pewne – jak zawsze stawiam na wygodę. Namiętnie szukam wiklinowego kosza, który jest absolutnym hitem tego sezonu.



buty KURT GEIGER płaszcz SH spodnie sweter ZARA biżuteria APART 

Wiosenna zupa ze świeżej pokrzywy z kaszą jaglaną.

Maj to idelna pora na zbiór pokrzywy. Jest ona wtedy młoda ma dużo chlorofilu i przede wszystkim cenna w wartości takie jak  witaminy oraz makro i mikroelementy. W ziołolecznictwie stosuję pokrzywę jako napar ale dziś zrobiłam z niej zupę. Zainspirowała mnie do wykonania jej  Ania z przerwa na życie. Niemal natychmiast pobiegłam do ogrodu by zebrać młode liście pokrzywy. Przepis trochę przerobiłam zamiast ziemniaków dodałam kaszę jaglaną. Wyszła pyszna, smakuje jak szpinak trochę. To mój debiut:) 




Składniki:

Duży pęk młodej pokrzywy, ja miałam niecały duży garnek.
dwie marchewki
cebula, czosnek
pietruszka
seler
pół szklanki kaszy jaglanej
bulion
sól pieprz.

Pokrzywę zalewamy wrzątkiem odstawiamy. Robimy bulion. W między czasie obieramy warzywa następnie ścieramy je na tarce. Warzywa smażymy na oleju jakieś 5 min, następie wrzucamy kaszę zalewamy wrzątkiem i gotujemy aż kasza zmięknie następnie dodajemy pokrojoną pokrzywę. Po 2-3 minutach blenderujemy. Gotowe:)

Na koniec można dodać śmietanki.

Smacznego!

Moje afirmacje

to:
wybaczam bo warto
świat jest piękny
jestem spokojna
otaczają mnie fajni pozytywni ludzie
kocham
jestem częścią natury
nie narzekam
troszczę się o siebie
żyję w harmonii
mam pasje
jestem tu i teraz
kocham i akceptuję siebie

Proszę dopiszcie coś od siebie:)